Po kampanijnych grzmotach przyszedł czas na pragmatyzm: rząd wycofuje się z Trybunału Stanu. To dlatego, że napięcia z NBP zagrażają stabilności finansowej Polski przed wyborami parlamentarnymi.
Cicha rezygnacja z planów postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu – to efekt obaw o zaufanie rynków i rekordowo wysoką dziurę budżetową. Ponadto obietnice z „100 konkretów” poszły do lamusa.
Rząd Tuska skapitulował przed Adamem Glapińskim – Bloomberg ujawnia cichą rezygnację z Trybunału Stanu. Władze obawiają się również o zagranicznych inwestorów i rekordowy deficyt budżetowy, dlatego zatrzymały rozliczenie prezesa NBP.
Agencja Bloomberg donosi, że po ponad dwóch latach obietnic Koalicja Obywatelska po cichu odpuściła najgłośniejszy „konkret” wyborczy – postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Stało się tak, by nie narażać stabilności finansowej Polski w obliczu rosnącego długu i zbliżających się wyborów.
Polska koalicja rządząca pod wodzą premiera Donalda Tuska po cichu zrezygnowała z planów postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jak informuje Bloomberg, decyzja wynika z obaw, że długotrwała batalia prawna mogłaby zachwiać zaufaniem zagranicznych inwestorów do polskich obligacji. Bloomberg powołuje się przy tym na źródła zbliżone do rządu (publikacja z 11 lutego 2026 r.).
Obietnica wyborcza z 2023 roku, która utknęła w martwym punkcie
Podczas kampanii parlamentarnej w 2023 roku Donald Tusk wielokrotnie zapowiadał usunięcie Adama Glapińskiego z fotela szefa NBP. Prezesa oskarżano o polityczne zaangażowanie w kampanię poprzedniego obozu rządzącego oraz wprowadzanie w błąd co do wyników finansowych banku centralnego za 2023 rok. Postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu znalazło się nawet wśród „100 konkretów na 100 dni” Koalicji Obywatelskiej. Upłynęły ponad dwa lata i intensywne prace w tej sprawie zatrzymały się. Rządząca partia uznała, że dalsza eskalacja przyniesie minimalne korzyści polityczne.
Rekordowy deficyt budżetowy i strach przed utratą zaufania inwestorów
Kluczowym czynnikiem okazał się rosnący deficyt budżetowy – Polska ma obecnie drugą co do wielkości lukę budżetową w całej Unii Europejskiej. Urzędnicy obawiają się, że otwarty konflikt z niezależnym bankiem centralnym mógłby podważyć wiarygodność kredytową kraju. To szczególnie istotne przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku, w których – według prognoz – partie skrajnie prawicowe mogą odnieść znaczący sukces. W takiej sytuacji destabilizacja rynku długu byłaby wyjątkowo niebezpieczna.
Adam Glapiński pozostaje na stanowisku – NBP kontynuuje stabilną politykę
Prezes NBP Adam Glapiński, którego kadencja kończy się w 2028 roku, może spokojnie realizować politykę pieniężną. W marcu 2026 roku podczas konferencji prasowej podkreślał trwały powrót inflacji do celu NBP i brak potrzeby dalszych cięć stóp procentowych. Bloomberg w lutym 2026 roku jasno stwierdził: wysiłki rządu utknęły w martwym punkcie, a kontynuacja sprawy nie przyniesie realnych zysków politycznych.
Cała sprawa pokazuje, jak trudne w praktyce okazują się rozliczenia instytucjonalne, gdy w grę wchodzą stabilność finansowa państwa i interesy zagranicznych wierzycieli. Z tego powodu rządząca koalicja musiała dokonać gorzkiego wyboru między politycznymi obietnicami a odpowiedzialnością za finanse publiczne.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: filarybiznesu.pl, bloomberg.com













