Strona główna / BIZNES / Gigantyczna składka Polski do budżetu Unii Europejskiej na 2027r.

Gigantyczna składka Polski do budżetu Unii Europejskiej na 2027r.

Rekordowa składka Polski do UE

Rada Ministrów wpisała do projektu ustawy budżetowej na 2027 rok składkę członkowską na 47 mld 572 mln 445 tys. zł. Z tego niemal 45,6 mld zł w części „zasoby własne UE”, 2 mld zł w rezerwie celowej. Rok wcześniej w planie było ponad 41,5 mld zł. Różnica to około 6 miliardów. Ministerstwo Finansów nie owija: większy unijny budżet płatniczy, wyższe cła na granicy zewnętrznej i szybszy rozwój Polski niż reszty Wspólnoty.

Rekordowa składka Polski do budżetu Unii Europejskiej. Z czego się składa

Największy kawałek to wpłata liczona od dochodu narodowego brutto: ponad 29,7 mld zł. Dalej VAT — 5,6 mld zł. Udział w opłatach celnych — 6,5 mld zł. Finansowanie obniżek wkładów opartych na DNB (rabaty innych stolic) — 2 mld zł. Opłata od nieprzetworzonego plastiku opakowaniowego — 1,7 mld zł.

Składka nie jest „karą”. Jest wzorem, który rośnie, gdy rośnie gospodarka i gdy Bruksela w danym roku więcej wypłaca z już uruchomionych programów. MF wprost pisze o przyspieszeniu realizacji polityki spójności. Im więcej Komisja ma wypłacić państwom w 2027 r. (ostatni rok obecnych ram 2021–2027), tym wyższe wkłady oparte na DNB. Polska, która dogania Zachód szybciej niż wielu sąsiadów, płaci większy udział. To mechanika, nie kaprys Tuska ani von der Leyen z poranka.

W 2026 r. planowano ok. 41,6 mld zł. W latach wcześniejszych kwoty nominalne były wyraźnie niższe — choć inflacja i kurs euro sprawiają, że porównywanie samych złotówek bez deflatora jest niepełne. Rekord nominalny i tak zostaje rekordem w krajowym budżecie.

Więcej do kasy UE, rekordowy deficyt w kraju

Ten sam projekt budżetu 2027 to dochody 695 mld zł, wydatki 977,6 mld zł i deficyt 282,6 mld zł — najwyższy nominalnie w historii państwa. Obrona ok. 4,5 proc. PKB. Dług publiczny przekroczył już unijny próg 60 proc. PKB. Procedura nadmiernego deficytu wisi od 2024 r. W tym krajobrazie 47,6 mld zł składki nie jest pozycją „z kapelusza”. Jest pozycją, której nie da się wykreślić bez zmiany traktatów i decyzji o zasobach własnych.Polska od 2004 r. pozostaje płatnikiem netto w jedną stronę: więcej wraca transferami (spójność, rolnictwo, KPO) niż wychodzi składką — tak pokazują tabele Ministerstwa Finansów za kolejne lata. To nie kasuje pytania politycznego: ile jeszcze lat statusu „głównego beneficjenta”, skoro DNB rośnie, a kolejna perspektywa budżetowa UE będzie twardsza wobec bogatszych nowicjuszy. Składka 47 mld 572 mln zł jest zwiastunem tej zmiany, nie jej końcem.

Co z tego wynika dla podatnika

Przelew do Brukseli nie spada z nieba. Idzie z podatków, ceł i z tego, że polska gospodarka jest już zbyt duża, by liczyć ją jak w 2004 r. Rząd może chwalić się wzrostem. Opozycja może krzyczeć o haraczu. Obie strony ominą często to samo: składka rośnie, bo Polska jest bogatsza względem unijnej średniej i bo końcówka perspektywy wymaga większych płatności. Jeśli projekt budżetu UE i projekt ustawy krajowej się utrzymają, 2027 r. zapisze się jako rok najwyższej nominalnej składki od akcesji.Nie mylić tego z „końcem unijnych pieniędzy w Polsce”. Mylić wolno z czym innym: że rekordowa wpłata nic nie mówi o dyscyplinie wydatków w Warszawie. Mówi. 47 miliardów to konkretna linia w budżecie, który i tak tonie w deficycie. Tyle w projekcie. Reszta zależy od głosowania i od tego, czy Bruksela naprawdę przyspieszy wypłaty ze spójności, czy tylko podniesie wezwanie do zapłaty.

MojaPL.pl
Źródła: bankier.pl, businessinsider.com.pl, gov.pl (uzasadnienie projektu budżetu 2027), notesfrompoland.com, radiozet.pl.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *