Tragiczny wypadek w centrum Krakowa wstrząsnął środowiskiem prawniczym. 79-letni mecenas Jerzy Sioła, wieloletni adwokat, został śmiertelnie potrącony na oznakowanym przejściu dla pieszych tuż obok swojego domu. Kierowca Mercedesa – 47-letni obywatel Ukrainy – uciekł, a policja siłą weszła do jego mieszkania, by dokonać zatrzymania.
Ta dramatyczna śmierć pokazuje, jak niebezpieczne mogą być pijani i narkotyzowani kierowcy na polskich drogach. Służby szybko zareagowały, zatrzymując sprawcę i jego pasażerkę.
Tragiczny wypadek na przejściu dla pieszych w Krakowie
14 czerwca 2026 roku około godziny 22:30 na skrzyżowaniu ulic Dietla i Sukienniczej w Krakowie doszło do dramatycznego zdarzenia. 79-letni Jerzy Sioła przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych, gdy uderzył w niego Mercedes. Kierowca nie zatrzymał się, nie udzielił pomocy i oddalił się z miejsca wypadku. W pojeździe wraz z nim była pasażerka. Świadkowie natychmiast zareagowali, udzielając poszkodowanemu pierwszej pomocy i wzywając służby. 79-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie mimo starań lekarzy zmarł po dwóch dniach. Obrażenia były rozległe – liczne złamania i urazy wewnętrzne.
Szybka reakcja policji – siłowe wejście do mieszkania sprawcy
Krakowscy policjanci jeszcze tego samego wieczoru ustalili tożsamość kierowcy i miejsce jego pobytu na osiedlu Ruczaj. 47-latek nie chciał otworzyć drzwi, dlatego funkcjonariusze przy wsparciu strażaków weszli do mieszkania siłowo.Po zatrzymaniu sprawca został przebadany – był pod wpływem alkoholu, odmówił alkomatu, a narkotest wykazał obecność amfetaminy. Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Pasażerka Mercedesa również zatrzymana
Policja nie zapomniała o kobiecie, która podróżowała z kierowcą. 46-latka została zatrzymana 17 czerwca w powiecie sandomierskim. Obie osoby opuściły miejsce wypadku, co dodatkowo obciąża ich sytuację prawną.
Kim był mecenas Jerzy Sioła?
Jerzy Sioła był szanowanym krakowskim adwokatem z ponad 40-letnim stażem. Wpisany na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Krakowie od 1983 roku, prowadził indywidualną kancelarię przy ul. Mogilskiej. Specjalizował się w sprawach cywilnych, karnych i rodzinnych, reprezentując klientów przed sądami i w postępowaniach przygotowawczych.Przez lata aktywnie działał w samorządzie adwokackim. Jego śmierć jest ogromną stratą dla krakowskiej palestry.
Żona adwokata o największej ironii losu
Wdowa po mecenasie, Ewa Kodymowska-Sioła, w rozmowie z „Faktem” opowiedziała o dramatycznych okolicznościach. Mąż przez cztery lata walczył z rakiem płuca – przeszedł operację, chemioterapię, radioterapię i immunoterapię. Pokonał nowotwór, by zginąć pod kołami pijanego kierowcy tuż pod własnym domem.Tego wieczoru Jerzy Sioła wyszedł tylko na chwilę do sklepu oddalonego o 150 metrów. W domu czekał na niego 13-letni syn Jerzyk. Adwokat był jeszcze przytomny w szpitalu i zdążył powiedzieć, że dziecko czeka w mieszkaniu, a klucze ma w kieszeni.„To największa ironia losu” – podkreśliła żona.
Podsumowanie – potrzeba surowszych kar dla piratów drogowych
Znany adwokat zginął przed własnym domem w wyniku bezmyślnej ucieczki kierowcy pod wpływem alkoholu i narkotyków. Sprawa pokazuje skalę problemu nietrzeźwych kierowców i konieczność zdecydowanych działań państwa w walce z tą plagą.Polskie drogi muszą być bezpieczne, zwłaszcza dla pieszych. Każda taka tragedia powinna prowadzić do refleksji i zaostrzenia odpowiedzialności karnej.
MojaPL.pl
Źródła: goniec.pl, Radio Eska, Fakt, onet.pl, gazetakrakowska.pl oraz komunikaty Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.













