„Porażka całej Unii Europejskiej”! Niemiecka prasa grzmi po odrzuceniu akcesji przez IslandczykówIslandia broni niepodległości i narodowych interesów. Berlin zirytowany demokratyczną decyzją obywateliEurosceptycy triumfują na Północy. Niemieckie media straszą AfD i atakują islandzki wybór suwerenności
Niemieckie media widzą porażkę rządu i Brukseli
Wynik referendum Islandia UE jest zdaniem niemieckiej prasy porażką islandzkiego rządu z premier Kristrún Frostadóttir, lecz także całej Unii Europejskiej w odległej Brukseli. Komentatorzy nie są zgodni, czy tak złożone decyzje powinien podejmować naród, czy raczej politycy dysponujący fachową wiedzą.
„Sueddeutsche Zeitung” porównuje islandzkie głosowanie do Brexitu. Brytyjskie referendum dotyczące UE było największym politycznym błędem popełnionym przez rząd państwa europejskiego w minionym dziesięcioleciu. Skutki głosowania nad Brexitem w 2016 r. były dalekosiężne i negatywne, zarówno gospodarczo, jak i społecznie. Islandzki rząd popełnił ten sam błąd, obarczając obywateli tak kompleksową decyzją. Wynik był zbliżony – około 53 proc. przeciwko i 47 proc. za.
Szefowa rządu opowiadała się za rozmowami z UE ze względu na bezpieczeństwo kraju oraz wspólną walutę euro. Jednak Islandczykom powodzi się dobrze. Są członkami NATO i mają dostęp do unijnego rynku. Komu się dobrze powodzi, ten nie widzi powodu, żeby cokolwiek zmieniać. Odpowiedzialność za decyzję o rozpoczęciu rozmów z UE muszą wziąć na siebie politycy. Przerzucanie tej odpowiedzialności na naród jest opacznie pojmowaną demokracją.
Suwerenny wybór Islandczyków a niemieckie obawy o AfD
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” przyznaje, że decyzja o przystąpieniu do UE dla kraju, który chce chronić swoje rybołówstwo i rolnictwo, była trudna i wymagała wyważenia argumentów. Oddanie decyzji w ręce narodu jest w ustroju demokratycznym słusznym wyjściem, które powinno zostać zaakceptowane zarówno w Reykjaviku, jak i w Brukseli. Europejska integracja przestała być gwarancją sukcesu. Nigdy jeszcze siły sceptyczne wobec Europy nie były tak silne jak dzisiaj – w Parlamencie Europejskim i w krajach członkowskich. W tym sensie wynik referendum w Islandii pasuje do tej sytuacji.
Gazeta przypomina, że w najbliższą niedzielę w niemieckim landzie Saksonii-Anhalt odbędą się wybory do lokalnego parlamentu. Prowadząca w sondażach z wynikiem około 40 proc. partia AfD domaga się rezygnacji z euro, wyjścia z obszaru Schengen i likwidacji UE w obecnym kształcie. Komentator zwraca uwagę na zasadniczą różnicę. AfD chodzi nie o zachowanie status quo, lecz o zniszczenie filarów systemu, który zapewnił Niemcom bezprecedensowy w historii okres dobrobytu i pokoju. Islandczycy odrzucili Unię Europejską, bo chcą utrzymać to, co już mają, a nie burzyć istniejący ład.
Ochrona narodowych interesów ważniejsza niż unijna integracja
Anne Diekhoff w „Tageszeitung” (TAZ) pisze, że UE nie powinna traktować odprawy ze strony Islandii jak osobistego afrontu. Mieszkańcy Islandii kochają swoją niepodległość, a umowa z UE i tak już istnieje. Zwolennicy podjęcia rozmów z UE tłumaczą porażkę kampanią przeciwników posługujących się dużymi funduszami i nieuczciwymi metodami. Donatorami było kilku najbogatszych przedsiębiorców, którzy uważają, że interesy prowadzone poza Unią przynoszą im większe zyski. Islandia jest krajem kochającym niezależność, który jest już beneficjentem unijnego rynku wewnętrznego.
Decyzja zapadła w komfortowej sytuacji – wszystko pozostaje tak piękne, jak było dotychczas.Komentatorka dodaje, że porażka w referendum powinna zmotywować Brukselę do pracy nad własną strategią PR. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której ciągle jeszcze można tak łatwo, za pomocą nieprawdziwych informacji o UE, skłonić ludzi do jej odrzucenia. Islandczycy odrzucili Unię Europejską przede wszystkim dlatego, że chcą zachować pełną kontrolę nad swoimi wodami i kwotami połowowymi. Do zaledwie 20 firm należy aż 80 procent wszystkich państwowych kwot połowowych, a połowa z nich leży w rękach zaledwie sześciu rodzin. Organizacje lobbingowe ostrzegały przed utratą miejsc pracy na rzecz hiszpańskich i holenderskich trawlerów.
Islandia odrzuca Unię Europejską, bo jej obywatele cenią sobie suwerenność wyższą niż kolejne obietnice z Brukseli. Kraj pozostaje w Europejskim Obszarze Gospodarczym i strefie Schengen, ale nie chce oddawać Brukseli kontroli nad kluczowymi sektorami gospodarki. Wynik referendum Islandia UE potwierdza, że nawet bogate i dobrze zintegrowane państwo nordyckie potrafi powiedzieć „dość”, gdy stawką jest ochrona narodowych zasobów. Niemieckie media mogą być zirytowane, ale decyzja Islandczyków jest jasna i demokratyczna.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wpolityce.pl, Sueddeutsche Zeitung, Frankfurter Allgemeine Zeitung, Tageszeitung, RUV, PAP, wiadomosci.onet.pl, bankier.pl, euronews.com













