Eurodeputowany KO Michał Szczerba ujawnił plany polskiego rządu i biznesu, które zakładają szerokie wejście polskich firm na ukraiński rynek po zakończeniu wojny. Konserwatywni komentatorzy ostrzegają jednak przed ryzykiem jednostronnego zaangażowania bez gwarancji bezpieczeństwa polskich interesów.
Michał Szczerba i plan „Chcemy wejść” – ambitna wizja rządu Tuska
Michał Szczerba w nagraniu opublikowanym na platformie X podkreślił, że polskie firmy są gotowe wejść w realizację wielkich kontraktów infrastrukturalnych. Chodzi m.in. o budowę linii kolejowych, mostów, tuneli, portów lotniczych oraz obiektów dla ukraińskich weteranów (Ukraina ma ich już ponad milion). Europoseł KO zapowiadał też wsparcie w deregulacji i upraszczaniu procedur na Ukrainie, by ułatwić polskim firmom szybkie wejście na ten rynek.
Wypowiedź pada tuż przed konferencją w Gdańsku zaplanowaną na 25–26 czerwca 2026 roku. Premier Donald Tusk i jego otoczenie liczą na podpisanie setek porozumień, w tym wielu bezpośrednio polsko-ukraińskich. Według Szczerby Polska musi walczyć o kontrakty dla swoich firm, bo to szansa na rozwój gospodarczy i nowe miejsca pracy.
Ryzyka jednostronnego zaangażowania Polski w odbudowę Ukrainy
Z perspektywy konserwatywnej entuzjazm Michała Szczerby budzi poważne obawy. Polska już udzieliła Ukrainie ogromnego wsparcia militarnego, humanitarnego i finansowego. Teraz rząd Tuska chce dodatkowo angażować polskie pieniądze i firmy w ryzykowny projekt odbudowy kraju, w którym wciąż trwają problemy z korupcją, banderyzacją i systemową dyskryminacją polskiej mniejszości. Polskie firmy mają doświadczenie z szykanami na Ukrainie – przykładem są incydenty we Lwowie, gdzie dochodziło do blokad budów i przejmowania terenów. W takiej sytuacji hasło „Chcemy wejść” brzmi zbyt optymistycznie, bez zapewnienia twardych gwarancji bezpieczeństwa inwestycji.
Konferencja w Gdańsku pod znakiem nieobecności Zełenskiego
Cała inicjatywa traci na znaczeniu w obliczu prawdopodobnej nieobecności prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Decyzja o odebraniu mu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego wywołała oburzenie w Kijowie. W efekycie konferencja, która miała być wielkim polsko-ukraińskim show, staje się symbolem napięć między Warszawą a Kijowem. Michał Szczerba i przedstawiciele KO mimo to kontynuują przygotowania, podkreślając rolę polskich banków państwowych i prywatnych w finansowaniu przedsięwzięć. Chodzi o setki miliardów dolarów, które mają popłynąć na odbudowę – głównie z funduszy międzynarodowych, a nie z polskiego budżetu.
Polskie postulaty wobec udziału w odbudowie Ukrainy
Z punktu widzenia polskiej racji stanu udział w odbudowie Ukrainy powinien być ściśle warunkowany:Priorytetem polskich firm – realne kontrakty, a nie tylko tranzyt pomocy.
Ochroną polskich interesów – gwarancje zwrotu inwestycji i ochrona przed korupcją.
Pamięcią historyczną – Ukraina musi powstrzymać gloryfikację UPA i szanować prawa Polaków.
Bezpieczeństwem – żadne inwestycje bez stabilizacji sytuacji geopolitycznej i gwarancji NATO.
Konserwatyści podkreślają, że Polska nie może być tylko „korytarzem” czy sponsorem. Musi być beneficjentem odbudowy, a nie dawcą bez wzajemności.
Szanse i zagrożenia dla polskiej gospodarki
Michał Szczerba słusznie zauważa potencjał w sektorach infrastrukturalnych i energetycznych. Polskie firmy mają kompetencje i doświadczenie – zwłaszcza w budownictwie, kolejnictwie i modernizacji. Udział w odbudowie mógłby przynieść nowe zamówienia i wzmocnić eksport.Jednak bez twardych mechanizmów kontroli i priorytetowego traktowania polskich wykonawców istnieje realne ryzyko, że największe kontrakty trafią do firm z Niemiec, Francji czy Turcji. Historia pokazuje, że w takich projektach kraje darczyńców często tracą na rzecz bardziej bezwzględnych graczy.Dodatkowo polskie państwo musi zabezpieczyć swoje finanse publiczne. W czasach rekordowego deficytu budżetowego kolejne zobowiązania wobec Ukrainy budzą uzasadniony niepokój społeczeństwa.
Realistyczna polityka wobec Ukrainy – czas na twardy realizm
Plan Michała Szczerby „Chcemy wejść” wymaga pilnej korekty w stronę suwerennej polityki gospodarczej. Polska powinna walczyć o każdy kontrakt dla swoich firm, ale nie kosztem bezpieczeństwa narodowego i interesów podatników. Konferencja w Gdańsku to dobra okazja, by jasno postawić sprawę: Polska jest gotowa pomagać, ale oczekuje wzajemności – w biznesie, historii i szacunku dla polskiej mniejszości. Tylko taka postawa zapewni, że odbudowa Ukrainy stanie się szansą, a nie kolejnym obciążeniem dla polskiej gospodarki i suwerenności.
MojaPL.pl
Źródła: wpolsce24.tv, nagranie Michała Szczerby na X i Facebooku, relacje z przygotowań do URC 2026 w Gdańsku, doniesienia dorzeczy.pl oraz kresy.pl na temat relacji polsko-ukraińskich.













