Strona główna / POLSKA / Wyborcy PiS wskazali następcę Kaczyńskiego. Faworytów dzieli 3%

Wyborcy PiS wskazali następcę Kaczyńskiego. Faworytów dzieli 3%

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński skończył w czerwcu 77 lat, a pytanie o następcę prezesa PiS wraca z nową siłą. Najnowszy sondaż Pollster dla „Super Expressu” pokazuje, kogo wyborcy Prawa i Sprawiedliwości widzą na czele partii. Gdyby prezes przeszedł na polityczną emeryturę, pojawiłyby się nowe scenariusze.

Sondaż następca Kaczyńskiego w PiS

Instytut Badań Pollster zapytał wyborców PiS, kto powinien zastąpić Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku prezesa, gdyby ten zdecydował się odejść z aktywnej polityki. Badanie przeprowadzono 1–2 września 2026 roku na próbie 1008 osób. Najwięcej wskazań, 31 proc., uzyskał Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Tuż za nim, z wynikiem 28 proc., uplasował się Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS. Różnica wynosi zaledwie trzy punkty procentowe. To pokazuje, że walka o schedę po prezesie nie jest rozstrzygnięta jednym nazwiskiem. Trzecie miejsce zajęła Beata Szydło, była premier i obecnie europoseł, z poparciem 16 proc. Tobiasz Bocheński, eurodeputowany, otrzymał 12 proc. wskazań. Jacek Sasin, były wicepremier, zebrał 6 proc., a Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, 5 proc. Tylko 2 proc. respondentów nie potrafiło wskazać kandydata. Wynik jest jasny: wśród własnego elektoratu to Czarnek, a nie dawni premierzy czy ministrowie z drugiej linii, zbiera dziś najwięcej głosów jako następca Kaczyńskiego w PiS.

Dlaczego sondaż o następcy Kaczyńskiego w PiS ma wagę

Jarosław Kaczyński od lat pozostaje centralną postacią Prawa i Sprawiedliwości. Wiek prezesa – 77 lat – sprawia, że temat sukcesji wraca regularnie. Nawet jeśli sam prezes nie ogłasza odejścia, pytania pojawiają się często. Sondaż nie oznacza, że zmiana nastąpi jutro. Pokazuje jednak, jak twardy elektorat porządkuje nazwiska. Czarnek od dłuższego czasu jest wystawiany przez partię jako twarz kampanii i kandydat na premiera. Błaszczak z kolei uosabia ciągłość klubu parlamentarnego i zaplecze organizacyjne. Szydło zachowuje rozpoznawalność z czasów rządu. Jednak wśród pytanych wyborców PiS zostaje wyraźnie w tyle za dwójką liderów. Warto oddzielić ten wynik od wcześniejszych badań ogólnopolskich. W sondażach prowadzonych wśród wszystkich Polaków, a nie tylko sympatyków PiS, często wyżej pojawiał się Mateusz Morawiecki. Tu pytanie zadano wyborcom Prawa i Sprawiedliwości. W tej grupie kolejność jest inna: Czarnek, potem Błaszczak, potem Szydło. To nie spekulacja redakcyjna. To układ liczb z konkretnego badania. Sondaż następca Kaczyńskiego w PiS pokazuje preferencje własnego zaplecza partii, a nie nastroje całego kraju.

Pełna kolejność nazwisk w sondażu Pollster

Dla porządku warto zestawić wynik jeszcze raz, bez ozdobników. Wyborcy PiS wskazali: Przemysław Czarnek – 31 proc.
Mariusz Błaszczak – 28 proc.
Beata Szydło – 16 proc.
Tobiasz Bocheński – 12 proc.
Jacek Sasin – 6 proc.
Zbigniew Ziobro – 5 proc.
Brak odpowiedzi – 2 proc. Tak wygląda mapa poparcia wewnątrz elektoratu. Nie ma tu jednego, miażdżącego zwycięzcy z przewagą kilkunastu punktów. Jest lider i jest pretendent. Reszta stawki traci dystans. Bocheński, najmłodszy z wymienionych, utrzymuje dwucyfrowy wynik. Sasin i Ziobro zostają na poziomie kilku procent. To ważna informacja dla tych, którzy śledzą wewnętrzny układ sił na prawej stronie. Nazwiska kojarzone z dawnymi sporami frakcyjnymi nie dominują w tym pomiarze.

Tło polityczne: PiS w sondażach partyjnych

Materiał Do Rzeczy łączy temat sukcesji z szerszym obrazem poparcia. W przywołanym sondażu CBOS Koalicja Obywatelska uzyskała 26,1 proc., o 0,3 punktu więcej niż w sierpniu. Prawo i Sprawiedliwość miało 15 proc., o 1,5 punktu mniej. Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka zbliżyła się do PiS wynikiem 14,8 proc. Różnica między tymi formacjami wynosiła zaledwie 0,2 punktu.

Próg wyborczy przekroczyłyby jeszcze Razem (6,1 proc.) oraz Nowa Lewica (5,9 proc.). Poniżej progu znalazły się m.in. Rozwój Plus, PSL i Polska 2050. Udział w wyborach zadeklarowało 73,9 proc. badanych.

Ten kontekst nie zmienia wyniku pytania o prezesa. Pokazuje jednak, po co partii w ogóle potrzebna jest czytelna hierarchia. Gdy PiS spada w badaniach ogólnych, a Konfederacja depcze po piętach, elektorat partii Kaczyńskiego i tak wskazuje, kogo chce widzieć na czele własnego ugrupowania.

Sondaż następca Kaczyńskiego w PiS nie rozstrzyga wyborów parlamentarnych. Rozstrzyga tylko jedno: kto dziś ma największe poparcie wewnątrz twardego zaplecza jako ewentualny nowy prezes.

Co z tego wynika, a czego sondaż nie mówi

Badanie nie oznacza, że Jarosław Kaczyński ogłosił emeryturę. Nie oznacza też, że Czarnek został już wybrany. Oznacza tyle, ile mówi ankieta: przy pytaniu o zastępstwo prezesa wyborcy PiS najczęściej wskazują Czarnka, a tuż za nim Błaszczaka. Dla partii to sygnał dwutorowy. Z jednej strony jest faworyt. Z drugiej – minimalna strata Błaszczaka sugeruje, że zaplecze nie jest jednomyślne. Szydło pozostaje w grze jako trzecia siła rozpoznawalności, ale bez realnego zbliżenia do czołówki. W polityce sondaże bywają paliwem do interpretacji. Tu liczby są proste i nie wymagają naciągania. Czarnek 31, Błaszczak 28, reszta wyraźnie niżej. Kaczyński ma 77 lat. Pytanie o następcę nie znika. Wyborcy PiS w tym pomiarze już wskazali, kogo stawiają na pierwszym miejscu.

Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: Do Rzeczy (materiał źródłowy o sondażu Pollster), Super Express / Instytut Badań Pollster (badanie 1–2 września 2026, próba 1008), PAP / Bankier.pl (zestawienie wyników), CBOS (sondaż poparcia partii przywołany w materiale Do Rzeczy).

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *