Strona główna / POLSKA / 16,45 mld zł pomocy Ukrainie. Kosiniak-Kamysz twardo: z tej drogi nie zejdziemy

16,45 mld zł pomocy Ukrainie. Kosiniak-Kamysz twardo: z tej drogi nie zejdziemy

Kosiniak Kamysz pomoc Ukrainie to polska racja stanu

Pomoc Ukrainie jest polską racją stanu. Im więcej zniszczonych rosyjskich dronów, tym Polska bezpieczniejsza.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powtórzył, że wsparcie militarne dla Ukrainy wynika z interesu bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, a nie z ideologii. Dodał, że każda decyzja o donacji przechodzi przez Sztab Generalny i nie może osłabiać polskiej armii.

Kosiniak-Kamysz pomoc Ukrainie jest polską racją stanu. Co powiedział minister

Władysław Kosiniak-Kamysz wielokrotnie podkreślał, że pomoc dla Ukrainy jest strategicznym zadaniem wynikającym z racji stanu Rzeczypospolitej. Mówił też wprost: racją stanu jest to, żeby Ukraina nie przegrała wojny. W jego ocenie linia bezpieczeństwa Polski przebiega dziś na froncie ukraińsko-rosyjskim. Argument jest pragmatyczny, nie sentymentalny. Szef MON powtarza, że im więcej zniszczonych dronów i rakiet Federacji Rosyjskiej, tym Polska bezpieczniejsza. W związku z tym pomoc ma służyć wyczerpywaniu potencjału agresora zanim ten potencjał zostanie skierowany dalej na zachód. Minister zaznacza jednocześnie granicę: skala wsparcia zależy od stanu Wojska Polskiego. Decyzje o przekazaniu sprzętu zapadają po opinii Sztabu Generalnego. Kosiniak-Kamysz podkreśla, że pomoc Ukrainie jest polską racją stanu – ale nie kosztem rozbrojenia własnych jednostek.

Ile Polska przekazała i skąd wziął się spór o Patrioty

Po odtajnieniu danych MON podał, że łączny koszt donacji dla Ukrainy wyniósł około 16,45 mld zł. Z tej kwoty około 14,9–15 mld zł przypada na lata 2022–2023, czyli na rządy PiS. Od 2024 roku do momentu ujawnienia danych donacje obecnej koalicji oszacowano na około 1,55 mld zł, czyli ok. 9,4 proc. całości. Wśród przekazanego sprzętu były m.in. czołgi T-72, PT-91 i Leopard 2A4, Rosomaki, artyleria, samoloty MiG-29, śmigłowce Mi-24, drony oraz amunicja. Późniejszy spór wywołało przekazanie kilku pocisków PAC-3 do systemu Patriot. Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że decyzja zapadła na wniosek sojuszników, w tym sekretarza generalnego NATO i dowództwa amerykańskiego w Europie. Podkreślał, że to nie oznaczało oddania całych baterii. Szef MON bronił także decyzji poprzedników. Mówił, że będzie przypominał PiS-owi przekazany sprzęt i będzie tych decyzji bronił. Jego zdaniem wtedy również uznawano, że wsparcie Kijowa leży w interesie Polski. Kosiniak-Kamysz podkreśla, że pomoc Ukrainie jest polską racją stanu – w tej formule mieści zarówno donacje z 2022 roku, jak i bieżące, mniejsze pakiety.

Szkolenia, logistyka i nowy pakiet. Warunek zawsze ten sam

Wsparcie nie sprowadza się tylko do broni. Polska szkoli ukraińskich żołnierzy i utrzymuje zaplecze logistyczne. Przykładem jest hub wokół lotniska Rzeszów-Jasionka oraz trasy kolejowe i drogowe. We wrześniu 2026 roku minister potwierdził przygotowanie kolejnego pakietu, publicznie wiązanego z kwotą około 50 mln euro. Ponownie zastrzegł: granicą jest bezpieczeństwo państwa polskiego. W Karpaczu i w innych wystąpieniach Kosiniak-Kamysz mówił też o wzajemności. Chodzi m.in. o transfer technologii dronowych. Minister przyznawał, że porozumienia z ukraińskim przemysłem idą opornie, a relacje ochłodziły się po sporach politycznych. Mimo to powtarzał, że rząd nie zejdzie z drogi wspierania Ukrainy i nie ulegnie – jak to określał – populistycznym hasłom. Kosiniak-Kamysz podkreśla, że pomoc Ukrainie jest polską racją stanu także wtedy, gdy nastroje społeczne się zaostrzają. We wrześniu 2026 roku sam zauważał, że po początkowej fali życzliwości w Polsce rośnie sceptycyzm wobec pomocy. Jego zdaniem winą należy obarczyć przede wszystkim rosyjską dezinformację, której celem ma być oderwanie Warszawy od Kijowa.

Co to oznacza w praktyce

Linia MON jest spójna od dłuższego czasu. Pomoc ma osłabiać rosyjską armię na Ukrainie, dawać NATO czas na wzmacnianie wschodniej flanki i nie może naruszać zdolności Wojska Polskiego. Stąd stałe odwołanie do Sztabu Generalnego, sojuszniczych wniosków i zasady, że do Kijowa trafia sprzęt wychodzący z użycia. Dodatkowo decyduje się na taki sprzęt, którego przekazanie nie tworzy luki w polskiej obronie. Kosiniak-Kamysz podkreśla, że pomoc Ukrainie jest polską racją stanu – to nie obietnica nieograniczonych dostaw, tylko definicja interesu: Ukraina, która się broni, zużywa siły Rosji. Polska ma przy tym budować własną armię, wydawać rekordowe kwoty na obronność i trzymać jedność sojuszniczą. Z tego wynika, że w tej logice wsparcie Kijowa jest narzędziem bezpieczeństwa Warszawy, a nie aktem miłosierdzia.

Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: Polsat News, Bankier.pl, Rzeczpospolita, Defence24,

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *