Święty Maksymilian Kolbe oddał życie za współwięźnia w Auschwitz. W bunkrze głodowym przez dwa tygodnie męczarni i głodu trwał na modlitwie aż do śmierci zastrzykiem fenolu. Jednał z Bogiem współwięźniów w głodzie. Niemcy dobili go jako ostatniego. Nie mogli uwierzyć, że wytrzymał tak długo.
Podczas kanonizacji Jan Paweł II nazwał go męczennikiem miłości.
Śmierć św. Maksymiliana Kolbe w bunkrze głodowym Auschwitz
Pod koniec lipca 1941 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz uciekł więzień. Za karę zastępca komendanta Karl Fritzsch wybrał dziesięciu mężczyzn na śmierć głodową. Wśród skazanych znalazł się Franciszek Gajowniczek, który zawołał o żonę i dzieci. Wówczas wystąpił o. Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin, więzień numer 16670. Zgłosił się dobrowolnie, by zająć jego miejsce. Uzasadnił to słowami, że ma już prawie pięćdziesiąt lat, a Gajowniczek jest ojcem rodziny.
Skazańców zamknięto w bunkrze głodowym w podziemiach bloku 11 (wcześniej numerowanego jako 13). Bez jedzenia i wody. Ojciec Kolbe prowadził współwięźniów w modlitwie i śpiewie. Mimo choroby płuc przeżył dłużej niż inni. Po około dwóch tygodniach, 14 sierpnia 1941 roku, gdy większość już nie żyła, Niemcy postanowili oczyścić celę. Ocalałych, w tym o. Maksymiliana, dobito zastrzykiem fenolu. Świadek relacjonował, że Kolbe spokojnie podał rękę i przyjął zastrzyk. Jego ciało spalonо następnego dnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Świadectwo miłości silniejszej niż nienawiść
W bunkrze głodowym Auschwitz o. Maksymilian Kolbe dał świadectwo heroicznej miłości. Przed wejściem do celi miał powiedzieć: „Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość”. Przez dni umierania podtrzymywał na duchu towarzyszy niedoli. Jego ofiara ocaliła życie Franciszka Gajowniczka, który przeżył wojnę i do końca życia dziękował za ocalenie.Święty Maksymilian Kolbe nie zginął jako ofiara przypadku. Dobrowolnie wybrał śmierć za brata. W miejscu zbudowanym na pogardzie człowieka i Boga odniósł zwycięstwo wiary i miłości.
Co powiedział św. Jan Paweł II podczas kanonizacji
10 października 1982 roku papież Jan Paweł II kanonizował o. Maksymiliana Kolbego na placu św. Piotra w Rzymie. Ogłosił go nie tylko wyznawcą, ale męczennikiem. W homilii powiedział: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Podkreślił, że o. Maksymilian wypełnił te słowa Chrystusa w sposób dosłowny.Papież stwierdził: „Ojciec Maksymilian Kolbe, więzień obozowy, upomniał się w obozie śmierci o prawo do życia niewinnego człowieka – jednego z milionów. (…) Maksymilian nie umarł – ale oddał życie za brata”. Nazwał tę śmierć zwycięstwem nad systemem pogardy i nienawiści, zwycięstwem podobnym do tego, jakie odniósł Chrystus na Kalwarii.Jan Paweł II dodał, że pełnią władzy apostolskiej postanawia, by Maksymilian Maria Kolbe był odtąd czczony również jako męczennik. Podkreślił: „Cenna jest w oczach Pańskich śmierć Jego świętych”.
Znaczenie ofiary św. Maksymiliana Kolbe
Śmierć św. Maksymiliana Kolbe w bunkrze głodowym Auschwitz pozostaje jednym z najmocniejszych świadectw chrześcijańskiej miłości w XX wieku. W miejscu, gdzie zginęły miliony ludzi, jeden kapłan pokazał, że miłość jest silniejsza niż nienawiść i śmierć. Jan Paweł II uczynił go wzorem dla całego Kościoła, ogłaszając męczennikiem miłości.Ofiara o. Kolbego przypomina, że prawdziwa wielkość człowieka objawia się w gotowości oddania życia za drugiego. W bunkrze głodowym Auschwitz święty Maksymilian odniósł zwycięstwo, które trwa do dziś.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: Muzeum Auschwitz-Birkenau, Vatican News, IPN, homilia Jana Pawła II z kanonizacji 10 października 1982 r., relacje świadków i dokumenty historyczne.













