Strona główna / POLSKA / Protesty na Śląsku przeciwko budowie meczetu w Katowicach. Pomóż, udostępnij!

Protesty na Śląsku przeciwko budowie meczetu w Katowicach. Pomóż, udostępnij!

Protest przeciwko budowie meczetu Katowice

Na katowickim Zawodziu rośnie społeczny opór wobec budowy dużej sali modlitw dla muzułmanów. Mieszkańcy zbierają podpisy i protestują, bojąc się islamizacji regionu. Władze miasta umywają ręce.

Protesty na Śląsku przeciwko budowie meczetu

Kilkaset osób wzięło udział w proteście przy ul. 1 Maja 130 w Katowicach. To właśnie tam powstaje nowy obiekt kultu islamskiego – oficjalnie sala modlitw na 45 osób, w rzeczywistości budynek o powierzchni ponad 400 metrów kwadratowych. Mieszkańcy dzielnicy Zawodzie czują się oszukani i nie kryją obaw o przyszłość Śląska oraz całej Polski.
– Jeśli nie zareagujemy w porę, obudzimy się z ręką w nocniku. W Polsce islamizacja będzie postępować, jak w niemieckim Berlinie czy innych krajach zachodniej Europy – mówi Małgorzata Dąbrowska, mieszkanka Katowic. Podkreśla, że obiekt jest zbyt duży jak na deklarowaną liczbę wiernych.

„Żyjemy w kraju katolickim” – głosy mieszkańców

Sprzeciw wyrażają nie tylko katowiczanie, ale także mieszkańcy Chorzowa, Bytomia i innych śląskich miast. Ślązacy obawiają się utraty tożsamości kulturowej i religijnej.– Żyjemy w kraju katolickim. Polska jest katolicka. Muzułmanie mogą mieszkać i budować domy modlitwy u siebie – podkreśla pani Regina z Chorzowa. Dodaje, że każdy, kto ma dzieci i wnuki, powinien teraz protestować, by Polska za 10 lat nie stała się krajem muzułmańskim. Podobne stanowisko zajmuje pani Justyna z Bytomia, która nie życzy sobie kolejnej sali modlitw w stolicy Śląska.

Kto stoi za inwestycją? 400 m² dla 45 osób

Przy ul. 1 Maja 130 działa już Centrum Kultury i Dialogu „Doha”, organizujące lekcje języka arabskiego i warsztaty. Nowy obiekt łączy się z istniejącą kamienicą. Działacz Ruchu Narodowego Michał Olszewski wskazuje, że każda sala modlitw jest w istocie meczetem, a sponsorem przedsięwzięcia ma być Katar.Inwestorem jest Muzułmańskie Stowarzyszenie Kształtowania Kulturalnego z Lublina. Dyrektorem centrum „Doha” jest dr Abdul Jabbar Koubaisy, pełniący funkcję imama. Władze Katowic twierdzą, że miasto nie partycypuje finansowo w projekcie. Największe kontrowersje budzi skala inwestycji. Portal lokalny podaje powierzchnię ponad 400 m², podczas gdy urząd miasta utrzymuje, że według projektu budynek ma pomieścić maksymalnie 45 osób. Ta ogromna dysproporcja budzi uzasadnione wątpliwości mieszkańców.

Brak konsultacji społecznych i urzędnicza znieczulica

Poseł Grzegorz Płaczek złożył do władz Katowic wniosek wskazujący 41 punktów kontrowersyjnych wokół inwestycji. Zwrócił uwagę, że lokalna społeczność nie została wcześniej poinformowana o planach. Urząd Miasta zasłania się przepisami – postępowania w sprawie warunków zabudowy i pozwolenia na budowę nie wymagają konsultacji społecznych. Strony zostały jedynie zawiadomione o wszczęciu postępowań. Do dziś nie wpłynęła oficjalna skarga, choć są wnioski o informacje publiczne. Miasto przyznaje, że nie prowadzi ewidencji miejsc kultu ani statystyk religijnych mieszkańców. Na terenie Katowic działają już dwa stowarzyszenia muzułmańskie. Mieszkańcy nie składają broni. Trwa zbiórka podpisów pod petycją do radnych o wstrzymanie inwestycji – podpisało się już kilka tysięcy osób. Protesty na Śląsku przeciwko budowie meczetu pokazują, że lokalna społeczność nie chce biernie przyglądać się zmianom, które mogą wpłynąć na charakter regionu. Mieszkańcy ostrzegają przed scenariuszem znanym z Europy Zachodniej i domagają się szacunku dla polskiej, katolickiej tożsamości Śląska.

MojaPL.pl
Źródła: Niezalezna.pl, relacje mieszkańców Katowic, Chorzowa i Bytomia, informacje Urzędu Miasta Katowice, wypowiedzi działaczy lokalnych i posła Grzegorza Płaczka.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *