Sąd Okręgowy w Warszawie wydał skandaliczną decyzję w sprawie Joanny Kurskiej przeciwko Telewizji Polskiej. Była szefowa „Pytania na śniadanie” przegrała proces. W pozwie domagała się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia za informacje o jej zarobkach.
Pozew Joanny Kurskiej przeciwko TVP
Joanna Kurska pozwała TVP i szefa redakcji „19.30” Pawła Płuskę po publikacjach z stycznia 2024 roku. W nich podano, że jej wynagrodzenie miało wynosić nawet 117 tys. zł miesięcznie. Kurska konsekwentnie dementowała te informacje. Twierdziła, że jej realne zarobki nie przekraczały 32 tys. zł. Sąd oddalił pozew w całości.
Reakcja Kurskiej na wyrok
Joanna Kurska ostro skrytykowała decyzję sądu, nazywając ją „obrzydliwą, polityczną i kłamliwą”. Była dziennikarka zapowiada apelację i uważa, że sąd zignorował brak dowodów ze strony TVP. Jej zdaniem orzeczenie jest oderwane od materiału dowodowego.
Kontekst sporu o zarobki w TVP
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst rozliczeń po zmianie władzy w mediach publicznych. Joanna Kurska, żona Jacka Kurskiego, stała się celem licznych publikacji na temat rzekomo wysokich zarobków w poprzedniej ekipie TVP. Ona sama twierdzi, że publikacje miały charakter politycznej nagonki.
Znaczenie wyroku dla mediów publicznych
Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie może mieć szersze konsekwencje dla dyskusji o odpowiedzialności mediów i granicach krytyki. TVP w likwidacji broni się, twierdząc, że podawane kwoty były szacunkowe. Kurska nie zamierza odpuszczać. Ponadto, zapowiada dalsze kroki prawne. Skandaliczna decyzja sądu – Joanna Kurska przegrywa z TVP w sprawie o zadośćuczynienie za publikacje na temat jej zarobków.












