Mimo weta prezydenta i ostrzeżeń opozycji rząd Donalda Tuska podpisał dziś umowę w ramach unijnego programu SAFE. Dwaj ministrowie wzięli na siebie odpowiedzialność za zaciągnięcie pożyczki, która może wynieść nawet 43,7 mld euro. Krytycy mówią wprost: to pętlę zadłużeniową na szyję Polaków i ograniczenie suwerenności w sprawach bezpieczeństwa.
Podpisanie umowy SAFE – rząd Tuska zadłuża Polskę na pokolenia
W piątek 8 maja 2026 roku w Kancelarii Premiera ministrowie Władysław Kosiniak-Kamysz i Andrzej Domański podpisali umowę dotyczącą programu SAFE. Polska ma otrzymać nawet 43,7 mld euro (ok. 180–185 mld zł) w formie niskooprocentowanej pożyczki na cele obronne. Premier Donald Tusk nazwał to „momentem przełomowym” w historii Polski i Unii Europejskiej.
Rząd podkreśla korzyści dla modernizacji armii, w tym programu Tarcza Wschód, systemów antydronowych i rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego. Jednak opozycja i kancelaria prezydenta widzą w tym niebezpieczne uzależnienie od Brukseli.
Tusk umywa ręce – ministrowie biorą odpowiedzialność za gigantyczny dług
Premier Donald Tusk nie podpisał dokumentu osobiście. Zrobił to wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański. Zdaniem krytyków to klasyczne unikanie odpowiedzialności przez szefa rządu. Opozycja alarmuje, że Polska zostanie zadłużona na dziesiątki lat, a spłata obciążi przyszłe pokolenia Polaków.
Odrzucone „SAFE 0 proc.” prezydenta – zamiast darmowych pieniędzy kredyt z zobowiązaniami
Prezydent RP zawetował ustawę wdrożeniową i zaproponował program „SAFE 0 proc.” – tańsze, a w praktyce darmowe finansowanie bez dodatkowych politycznych warunków. Rząd odrzucił to rozwiązanie i wybrał droższą ścieżkę pożyczki uzależnionej od unijnych mechanizmów praworządności. Krytycy podkreślają, że to nie tylko finansowe obciążenie, ale też realne ryzyko utraty suwerenności w kluczowych decyzjach obronnych.
Konsekwencje dla suwerenności i finansów publicznych Polski
Program SAFE to element szerszej unijnej strategii obronnej. Polska jako największy beneficjent otrzyma znaczną pulę, jednak środki te nie są grantem, lecz pożyczką. Oprocentowanie i warunki spłaty mogą się zmienić, a wypłata będzie uzależniona od spełniania unijnych kryteriów. Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostrzegają, że to „brukselska pętla na szyję” i realne zagrożenie dla polskiej suwerenności w dziedzinie bezpieczeństwa.
Minister Domański przekonuje, że to najtańsze możliwe źródło finansowania. Opozycja odpowiada: „Miał być najtańszy kredyt, a będzie gigantyczny dług”.
Umowa SAFE na 43,7 mld euro staje się symbolem polityki rządu Tuska – forsowania rozwiązań zgodnych z linią Brukseli, nawet za cenę ogromnego zadłużenia i pominięcia prezydenta Rzeczypospolitej. Decyzja ta będzie ważyć na polskiej gospodarce i bezpieczeństwie przez kolejne dekady.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wGospodarce.pl (artykuł oryginalny), Onet.pl, TVP Info, GazetaPrawna.pl, PortalObronny.se.pl.













