Janusz Kowalski ostrzega, że Koalicja Obywatelska planuje wprowadzenie podatku od posiadania psów i kotów w gminach, gdzie rządzi. Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) ma stać się narzędziem do masowego opodatkowania właścicieli zwierząt.
Kowalski ujawnia plany KO: podatek od psów i kotów w miastach rządzonych przez Platformę
Janusz Kowalski z PiS alarmuje opinię publiczną – Koalicja Obywatelska szykuje nowy podatek od psów i kotów. Według posła, Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) ma być narzędziem do sięgnięcia do kieszeni milionów właścicieli zwierząt. Dotyczy to szczególnie miast rządzonych przez Platformę Obywatelską.
Ujawnienie planów Platformy Obywatelskiej
Podczas wystąpienia w Sejmie poseł Janusz Kowalski jasno stwierdził, że Koalicja Obywatelska planuje opodatkować właścicieli psów i kotów. Polityk PiS powołał się na wypowiedzi współpracowników Rafała Trzaskowskiego. Współpracownicy widzą w nowym rejestrze KROPiK instrument do wprowadzenia powszechnych opłat za posiadanie zwierząt domowych. Kowalski podkreślił, że w gminach rządzonych przez KO – takich jak Warszawa, Łódź, Lublin, Poznań czy Wrocław – mieszkańcy powinni przygotować się na dodatkowe obciążenia finansowe.
Kontrowersyjny Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK)
W połowie kwietnia Sejm przyjął ustawę tworzącą centralny, państwowy rejestr zwierząt. Projekt zakłada obowiązkowe czipowanie i rejestrację wszystkich psów oraz wybranych kotów. Rząd rezygnuje z istniejących już prywatnych i gminnych baz danych. Zamiast tego wszystko zostaje scentralizowane pod Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Koszty poniosą właściciele zwierząt:
50 zł za czipowanie,
50 zł za wpis do rejestru,
kolejne 50 zł za każdą zmianę wpisu (szczepienie, zmiana adresu, sterylizacja itp.).
Obawy przed kolejnym podatkiem od posiadania zwierząt
Janusz Kowalski przekonuje, że podatek od psów i kotów ma stać się realnym źródłem dochodu dla samorządów rządzonych przez Platformę. Rejestr KROPiK ułatwi gminom wprowadzenie i egzekwowanie opłat, które obecnie są marginalne. Po centralizacji opłaty mogą stać się powszechne i znacznie wyższe. Krytycy projektu wskazują, że ustawa tworzy niepotrzebną biurokrację oraz generuje wysokie koszty administracyjne (38,5 mln zł tylko na system IT). Podkreślają też, że uderza ona w zwykłych Polaków, którzy kochają swoje zwierzęta. Zamiast realnej pomocy schroniskom i programów sterylizacji, rząd stawia na centralizację i kontrolę.
Podwójne standardy i zagrożenia dla właścicieli zwierząt
Projekt budzi poważne wątpliwości wśród opozycji i organizacji społecznych. Nie rozwiązuje problemów przepełnionych schronisk. Jednocześnie nakłada nowe obowiązki i kary za ich niedopełnienie. Eksperci ostrzegają, że centralny rejestr może być pierwszym krokiem do szerszego opodatkowania posiadaczy zwierząt domowych – szczególnie w dużych miastach pod rządami KO. Podatek od psów i kotów to nie tylko dodatkowe obciążenie finansowe. To także sygnał, że państwo chce coraz głębiej ingerować w życie prywatne obywateli i ich relacje ze zwierzętami.
Dlaczego sprawa jest ważna dla milionów Polaków?
W Polsce mieszka kilkanaście milionów psów i kotów. Dla wielu rodzin są one pełnoprawnymi członkami. Wprowadzenie powszechnego podatku uderzyłoby w budżety domowe, szczególnie w czasach rosnącej inflacji i kosztów życia. Janusz Kowalski apeluje, aby właściciele zwierząt byli czujni – plan KO jest już na stole. Rekordowa centralizacja i nowe opłaty pokazują prawdziwe oblicze polityki Koalicji Obywatelskiej wobec zwykłych obywateli.
Opracowanie: MojaPL.pl Źródła:
Artykuł DoRzeczy.pl (27.04.2026)
Wystąpienia poselskie Janusza Kowalskiego w Sejmie
Relacje z prac nad ustawą o KROPiK (kwiecień 2026)













