Zachwycony Cezary Tomczyk po fiasku rejestracji Bartosza Bocheńczaka w Krakowie mówi, że zamiast „Konfederacja” można dziś mówić „kompromitacja”.
Wiceszef MON komentował w Polsat News program „Graffiti” brak kandydata Konfederacji w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa.
Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie
Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie wprost z anteny. Bartosz Bocheńczak nie wystartuje. Komitet złożył 4960 podpisów, ale po weryfikacji liczba prawidłowych nie przekroczyła wymaganego progu 3 tysięcy. Wiceszef MON nazwał to „dramatem” i dodał, że rozumie nerwowość Mentzena: na jego miejscu też byłby nerwowy.Polityk KO powiązał wpadkę z pytaniem o odpowiedzialność za państwo. Sprawowanie władzy – mówił – to nie zabawa i nie gra w Eurobiznes czy Monopoly. Na końcu ktoś rozlicza z czynów. Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie właśnie tym argumentem: skoro partia nie ogarnęła list poparcia w jednym mieście, jak miała by brać odpowiedzialność za kraj.W szerszej wypowiedzi w „Graffiti” porównał ugrupowanie do „pizzy z kartonu i to z kartonu po hawajskiej”, wspominając przy okazji problemy z Przemysławem Wiplerem oraz sprawę pieniędzy od Zondacrypto. To złośliwość polityczna, nie wyrok sądowy. Oddaje jednak ton ataku.
„Kompromitacja, nie Konfederacja”
Najmocniejsze zdanie Tomczyka brzmi: to, co stało się w Krakowie, czyli fakt, że Konfederacja nie zebrała podpisów pod swoim kandydatem, świadczy o tym, że zamiast „Konfederacja” można mówić „kompromitacja”. Dodał, że sam Mentzen używa tych słów. Nie mają kandydata, a partia chce rządzić w Polsce.Wiceszef MON uchylił też „rąbek tajemnicy” z korytarzy sejmowych: od dłuższego czasu mówi się, że Mentzen nie ma mocnej pozycji w strukturach i że o nie nie dba. Dla kontrastu stwierdził, że Krzysztof Bosak – gdyby szło o podpisy – zrobiłby to w pięć minut. Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie, uderzając więc nie tylko w Bocheńczaka, lecz w lidera Nowej Nadziei.
Mentzen: kompromitacja, ponad 2 tysiące błędnych podpisów
Sławomir Mentzen już w poniedziałek sam nazwał brak rejestracji Bocheńczaka kompromitacją. Zebrano około 5 tysięcy podpisów, z czego ponad 2 tysiące było błędnych. Lider wskazywał pomyłki przy adresie zamieszkania i zameldowania. Przyznał, że zbiórkę można było zorganizować lepiej.Konsekwencje były twarde. Mentzen odwołał Bocheńczaka z funkcji prezesa krakowskiego okręgu, zawiesił osoby pełniące funkcje w lokalnych strukturach i skierował ich sprawy do Sądu Partyjnego. Sam Bocheńczak wziął winę na siebie: zasady były znane, trzeba było zebrać więcej podpisów i dokładniej je zweryfikować. Jako kandydat ponosi pełną odpowiedzialność. Napisał wprost: zawalił.Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie, ale sam materiał źródłowy pokazuje, że to nie tylko atak KO. Wewnętrzny rachunek wystawił Mentzen.
Banaś też poza stawką
Problemy z rejestracją miał również były prezes NIK Marian Banaś. Także jemu zabrakło wymaganej liczby ważnych podpisów. Do Rzeczy odnotowuje to jako równoległy epizod przed wyborami w Krakowie, po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w referendum. Fiasko Konfederacji nie jest więc jedyną wpadką formalną, ale to właśnie ono stało się pretekstem do szyderstwa wiceszefa MON.
Co z tej historii wynika
Fakty są wąskie i twarde. Próg: 3 tysiące ważnych podpisów. Złożono blisko 5 tysięcy. Po kontroli komisji Bocheńczak spadł ze stawki. Mentzen użył słowa „kompromitacja”, zdjął prezesa okręgu i uruchomił sąd partyjny. Tomczyk w Polsat News zamienił to na slogan o partii, która chce rządzić Polską, a nie potrafi list.Tomczyk drwi z Konfederacji po porażce w Krakowie, bo KO dostała łatwy cel po własnej klęsce referendum w tym samym mieście. To nie znosi błędu struktur Konfederacji. Nie zamienia też wiceszefa MON w bezstronnego audytora. Zostaje obraz: przedterminowe wybory bez kandydata formacji, która jeszcze niedawno liczyła na prezydencki fotel w Krakowie.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: DoRzeczy.pl, Polsat News („Graffiti”), oświadczenia Sławomira Mentzena i Bartosza Bocheńczaka, Notes from Poland (kontekst weryfikacji podpisów).













