Niegdyś jedna z najbardziej lojalnych współpracowniczek Donalda Tuska, dziś nie ma litości dla jego rządu. W wywiadzie dla Radia ZET posłanka niezrzeszona powiedziała wprost: Polska stanęła, a administracja działa na zasadzie strajku włoskiego. Jej słowa to mocny sygnał, że nawet dawni sojusznicy widzą paraliż władzy.
Była minister Tuska przechodzi do ostrej krytyki rządu
Joanna Mucha pełniła funkcję ministra sportu i turystyki w drugim rządzie Donalda Tuska w latach 2011–2013. Później była wiceminister edukacji narodowej w obecnym rządzie, z którego odeszła w czerwcu 2025 roku. W lutym 2026 roku opuściła też klub Polski 2050 i stała się posłanką niezrzeszoną.Dziś jako niezależna parlamentarzystka publicznie mówi o rzeczach, które wcześniej pomijała. W Radiu ZET nie ukrywała rozczarowania decyzjami personalnymi premiera. Podkreśliła, że poza nielicznymi wyjątkami osoby zajmujące kluczowe stanowiska nie mają ani odpowiedniego przygotowania, ani koncepcji reformowania swoich dziedzin.
Rząd Tuska działa na zasadzie strajku włoskiego
Najostrzejsza ocena padła jednak pod adresem funkcjonowania całej administracji. Joanna Mucha stwierdziła bez ogródek:„Ten rząd, kiedy schodzimy do kadry urzędniczej, działa na zasadzie strajku włoskiego, bo tam się wszystko zatrzymało. Polska stanęła.”
Jej zdaniem na poziomie urzędniczym wiele procesów zostało spowolnionych lub całkowicie zablokowanych. Reformy, które obiecywano, utknęły w martwym punkcie. Państwo nie ma spójnej strategii działania.„Strajk włoski” to celowe wykonywanie obowiązków w sposób formalny, ale bez inicjatywy i zaangażowania – wszystko trwa dłużej, decyzje zapadają wolniej, a efektywne zarządzanie znika.
Brak kompetencji i koncepcji w nominacjach personalnych Tuska
Mucha wyraziła zdumienie decyzjami Tuska w sprawie obsadzania stanowisk. Podkreśliła, że premier osobiście wybiera ludzi, którzy często nie mają doświadczenia ani wizji.„Poza naprawdę paroma nielicznymi wyjątkami funkcje sprawują ludzie, którzy ani nie mieli przygotowania, ani koncepcji, w jaki sposób reformować swoje dziedziny. Kto ich wybrał? Wybrał ich pan premier” – mówiła posłanka.Dla wielu obserwatorów to dowód na to, że rząd Tuska stawia lojalność i ideologiczne kryteria ponad merytorycznymi kwalifikacjami. Efektem jest paraliż decyzyjny i brak realnych zmian w kluczowych obszarach życia publicznego.
Konsekwencje paraliżu administracyjnego dla Polski
Słowa Joanny Muchy mają szersze znaczenie. Gdy państwo „staje”, cierpią zwykli obywatele. Opóźnione decyzje w sprawie inwestycji, pomocy społecznej, edukacji czy bezpieczeństwa przekładają się na realne problemy codziennego życia.Brak strategii i spowolnienie procesów na poziomie urzędniczym osłabiają konkurencyjność Polski i jej zdolność do reagowania na wyzwania. Nawet dawna minister Tuska przyznaje dziś, że mechanizmy rządzenia są niesprawne.
Dlaczego nawet dawni współpracownicy Tuska mówią o kryzysie władzy
Przejście Joanny Muchy od lojalnej współpracowniczki do ostrej krytyczki pokazuje, że problemy rządu są poważne. Jej wypowiedzi potwierdzają to, co wielu Polaków odczuwa na co dzień – brak skuteczności, brak wizji i paraliż instytucjonalny.Rząd Tuska, zamiast realizować ambitne reformy, utknął w biurokratycznych procedurach i personalnych decyzjach, które budzą wątpliwości nawet wśród byłych sojuszników. „Polska stanęła” – te słowa z ust byłej minister brzmią jak ostrzeżenie przed dalszym pogłębianiem się kryzysu zarządzania państwem.
MojaPL.pl
Źródła: Artykuł wPolsce24.tv z 10.07.2026 (wywiad Joanny Muchy w Radiu ZET)
Wypowiedzi Joanny Muchy w Radiu ZET (10 lipca 2026)
Biografia i przebieg kariery Joanny Muchy (minister sportu 2011–2013, wiceminister edukacji 2023–2025)
Relacje medialne o odejściu Muchy z Polski 2050 (luty 2026).













