Kropiwnicki wykrzykiwał o snusach i odwołaniu prezydenta Nawrockiego. W gorącej dyskusji na antenie Polsat News poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki nie wytrzymał i zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego. Zamiast merytorycznej obrony władz Warszawy w aferze z lekarzem-milionerem Dawidem Kacprzykiem, poseł KO skupił się na osobistych przytykach. Zapraszamy do lektury relacji z tej burzliwej wymiany zdań.
Kontekst afery w Warszawskim Szpitalu Południowym
Afera z Kacprzykiem wybuchła z pełną siłą, gdy media ujawniły szokujące zarobki 28-letniego lekarza Dawida Kacprzyka – bez ukończonej specjalizacji zarobił w 2025 roku aż 1,6 mln zł w placówce podlegającej miastu Warszawa. Dodatkowo w szpitalu funkcjonował „salonik VIP”, w którym na specjalnych zasadach przyjmowano polityków KO i ich rodziny. Doradca prezydenta Błażej Poboży słusznie zwrócił uwagę, że władze stolicy, w tym wiceprezydenci nadzorujący szpital, od roku wiedzieli o problemie dzięki sygnaliście – ordynatorowi Emilowi Jędrzejewskiemu – ale nie podjęli żadnych działań. Dopiero medialny skandal zmusił Rafała Trzaskowskiego do reakcji. Afera pokazuje w całej okazałości, jak lewica reaguje na niewygodne pytania.
Emocjonalna reakcja posła Kropiwnickiego na antenie
Gdy Błażej Poboży stwierdził, że powinni polecieć zastępcy prezydenta Trzaskowskiego odpowiedzialni za nadzór nad szpitalem, poseł KO Robert Kropiwnicki nie wytrzymał i wypalił: Prezydent Nawrocki powinien polecieć w tej sprawie. Jak idziemy do samej góry, to prezydent Nawrocki.
Następnie, gdy doradca prezydenta przypomniał o rekordowym poparciu społecznym Karola Nawrockiego na poziomie 58 proc., Kropiwnicki wykrzyknął: Rekordowe snusy używa!
Błażej Poboży zareagował stanowczo: „Jest pan bezczelny”.
Dlaczego afera z Kacprzykiem jest tak bolesna dla Koalicji Obywatelskiej?
Szpital Południowy podlega miastu stołecznemu, a więc bezpośrednio Rafałowi Trzaskowskiemu. Mimo sygnałów o nieprawidłowościach od roku, władze Warszawy nie reagowały. Dopiero po medialnej burzy rozpoczęto audyt i wypowiedziano umowy. To klasyczny przykład braku nadzoru i arogancji urzędniczej. Afera z Kacprzykiem Kropiwnicki w swoim wystąpieniu próbował odwrócić uwagę od odpowiedzialności KO, kierując atak na prezydenta Nawrockiego. Taka strategia pokazuje słabość argumentów lewicy w obliczu realnych zaniedbań. Prezydent Karol Nawrocki cieszy się rekordowym zaufaniem Polaków, co jest wyraźnym sygnałem, że społeczeństwo docenia jego postawę i działania na rzecz państwa. Ataki personalne zamiast merytorycznej dyskusji tylko wzmacniają wizerunek prezydenta jako lidera ponad podziałami.
Znaczenie afery dla polskiej polityki
Afera z Kacprzykiem to nie tylko incydent medialny, ale symptom głębszego problemu – braku odpowiedzialności urzędniczej w wielkich miastach rządzonych przez KO. Miliony złotych wypłacone młodemu lekarzowi bez odpowiednich kwalifikacji, specjalne traktowanie „swoich” w publicznym szpitalu – to wszystko dzieje się na koszt podatników. Konserwatywni komentatorzy podkreślają, że takie afery pokazują pilną potrzebę wzmocnienia kontroli nad wydawaniem publicznych pieniędzy. Prezydent Nawrocki, jako głowa państwa, słusznie zwraca uwagę na standardy i transparentność, co spotyka się z poparciem większości społeczeństwa. Poseł Kropiwnicki swoją nerwową reakcją tylko pogorszył wizerunek swojej formacji. Zamiast wyjaśnień i przeprosin – ataki na prezydenta i jego prywatne nawyki. To pokazuje, jak daleko odeszła dzisiejsza lewica od merytorycznej debaty. W kontekście zbliżających się wyzwań politycznych i gospodarczych Polacy coraz wyraźniej oczekują od władz uczciwości i kompetencji. Afera z Kacprzykiem tylko utwierdza opinię publiczną w przekonaniu, że zmiana na lepszą, patriotyczną ścieżkę jest konieczna.
MojaPL.pl Źródła: Artykuł wPolityce.pl z 29 czerwca 2026
Relacja z programu Polsat News (wypowiedzi Błażeja Pobożego i Roberta Kropiwnickiego)
Doniesienia medialne na temat afery w Warszawskim Szpitalu Południowym i zarobków Dawida Kacprzyka













