Dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii i były lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz ostro skrytykował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. W emocjonalnym wpisie użył wulgarnych słów wobec polskich polityków, oskarżając ich o szowinizm i niszczenie sojuszu, jednocześnie wzywając do wspólnej walki z Rosją.
Jarosz atakuje polskich polityków po decyzji prezydenta Nawrockiego
Dmytro Jarosz Polska – były lider Prawego Sektora i dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii publicznie zareagował na odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W poście na Facebooku stwierdził, że decyzja ta „nie wzmacnia Polski, wręcz przeciwnie”. Oskarżył „zakorzenionych w szowinizmie polskich polityków” o rozwijanie wrogości wobec Ukrainy.
Jarosz zarzucił im, że opierają się na „sfałszowanej historii”, nie chcą silnego sojuszu z Ukrainą i innymi krajami europejskimi oraz „starają się rozplątać to, co łączy”. Najostrzejsze słowa padły pod adresem decydentów: nazwał ich „sprzedajnymi ku***”.
Wulgarne epitety i groźby wobec Polski
Dmytro Jarosz posunął się dalej, zapowiadając, że „ich czas nadejdzie”. Przewidywał epokę „bohaterów, którzy nie będą żyć przeszłością, ale oddadzą całego siebie na walkę ze światowym złem, z Moskwą i z Szatanem”. Mimo ostrych ataków zakończył wpis hasłami jedności: „Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie!” oraz wizją wspólnego zwycięstwa, w której „Biały Orzeł poleci obok Ukraińskiego Sokoła Trzyzębnego”.
Dodatkowo podkreślił, że „tymczasem my Ukraińcy palimy Moskwę, a źli Polacy tylko bawią się w politykę”.
Kontekst decyzji o odebraniu Orderu Orła Białego
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego była odpowiedzią na nadanie przez Zełenskiego jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA” – formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i Kresach. Mimo wielokrotnych ostrzeżeń Zełenski zlekceważył polską wrażliwość historyczną, co doprowadziło do symbolicznego gestu ze strony Polski.
Dmytro Jarosz Polska wpisuje się w szerszą falę ukraińskich reakcji, w tym zwrotów odznaczeń przez ukraińskich urzędników.
Kim jest Dmytro Jarosz i dlaczego jego słowa budzą oburzenie?
Jarosz to jedna z najbardziej radykalnych postaci ukraińskiego nacjonalizmu. Jako lider Prawego Sektora brał udział w wydarzeniach Euromajdanu, a później walczył w Donbasie. Jego formacja znana jest z kontrowersyjnych poglądów i gloryfikacji tradycji banderowskiej. Wypowiedzi mieszające wulgarne ataki na Polskę z deklaracjami przyjaźni budzą uzasadniony sceptycyzm po stronie polskiej.
Reakcje Polaków na wpis Jarosza
W komentarzach pod postem dominują głosy oburzenia. Polscy internauci przypominają o ofiarach UPA, zarzucają niewdzięczność za polską pomoc oraz podkreślają, że pojednanie musi opierać się na prawdzie historycznej, a nie na gloryfikacji zbrodniarzy. Wielu komentujących uważa słowa Jarosza za dowód na to, że problemy w relacjach polsko-ukraińskich są głębsze niż pojedyncza decyzja o orderze.
Znaczenie dla relacji polsko-ukraińskich
Incydent pokazuje, jak kruche mogą być sojusze budowane wyłącznie na bieżącej geopolityce, bez rozliczenia z historią. Polska konsekwentnie wspiera Ukrainę militarnie, humanitarnie i politycznie od 2022 roku. W zamian oczekuje szacunku dla pamięci o ofiarach Rzezi Wołyńskiej. Ataki takie jak Jarosza nie pomagają w budowaniu zaufania.
Podsumowanie – Polska broni swojej godności
Słowa Dmytro Jarosza to kolejny przykład agresywnej retoryki części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych wobec Polski. Mimo deklaracji przyjaźni, ataki na decyzję prezydenta Nawrockiego i wulgarne epitety pokazują realne problemy w postrzeganiu wspólnej historii. Polska nie zmienia swojego strategicznego wsparcia dla Ukrainy, ale jasno daje do zrozumienia, że granice szacunku dla ofiar ludobójstwa nie zostaną przekroczone.
MojaPL.pl
Źródła: Facebook Polish Hooligans (post z 20 czerwca 2026), wPolityce.pl, PAP, DoRzeczy.pl oraz doniesienia o reakcjach na decyzję prezydenta Nawrockiego.













