Ukraińskie władze coraz poważniej rozważają sprowadzenie prochów Stepana Bandery z Monachium i zorganizowanie ponownego pochówku na ojczystej ziemi. Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) potwierdził, że rodzina nie sprzeciwia się tej idei, choć obawy o bezpieczeństwo grobu w czasie wojny pozostają aktualne. To kolejny krok w budowaniu kultu nacjonalistycznych przywódców OUN.
Stanowisko szefa UINP w sprawie ponownego pochówku Stepana Bandery
Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow przekazał, że rodzina przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery nie jest przeciwna sprowadzeniu jego prochów na Ukrainę i ponownemu pochówkowi. Jednocześnie rodzina wyraża obawy związane z bezpieczeństwem grobu w warunkach trwającej wojny. Ałfiorow podkreślił, że zagrożenia dla miejsc spoczynku istnieją zarówno na Ukrainie, jak i za granicą.
Rodzina Stepana Bandery posiada potomków, co według szefa UINP ułatwia rozważanie powrotu szczątków do ojczyzny. Oświadczenie padło podczas programu telewizyjnego i wpisuje się w szerszą politykę pamięci historycznej realizowaną przez ukraińskie władze.
Trwające prace nad relokacją prochów historycznych postaci
Pytany o konkretne działania dotyczące ponownego pochówku Stepana Bandery, Ałfiorow wyjaśnił, że Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej prowadzi prace nad sprowadzeniem szczątków wielu ważnych postaci z historii Ukrainy. Kwestia Bandery jest wśród nich analizowana. Nie podano jeszcze precyzyjnego harmonogramu, ale temat jest aktywnie rozważany.
W poniedziałek na Narodowym Cmentarzu Wojskowym w Kijowie odbył się uroczysty pochówek prochów Andrija Melnyka – jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) – oraz jego małżonki, sprowadzonych z Luksemburga. W ceremonii uczestniczył prezydent Wołodymyr Zełenski, który nazwał Melnyka bojownikiem o wolną Ukrainę. Zapowiedział też dalsze działania w celu powrotu szczątków innych działaczy, w tym Jewhena Konowalca – pierwszego przywódcy OUN.
Kontekst historyczny i polityka pamięci na Ukrainie
Stepan Bandera pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w relacjach polsko-ukraińskich. Jako lider frakcji OUN-B jest czczony przez część Ukraińców jako symbol walki o niepodległość, ale w Polsce kojarzony jest przede wszystkim z ideologią odpowiedzialną za masowe zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943–1945. Ponowny pochówek Bandery na Ukrainie z honorami państwowymi mógłby wzmocnić narrację gloryfikującą OUN-UPA.Ukraińskie władze konsekwentnie budują kult bohaterów narodowych z okresu II wojny światowej. Niedawny pochówek Melnyka i zapowiedzi dotyczące Konowalca oraz Bandery wskazują na tworzenie swego rodzaju „Panteonu Wybitnych Ukraińców”. Taka polityka pamięci ma na celu konsolidację społeczeństwa wokół idei niepodległości, jednak budzi poważne zastrzeżenia w Polsce i wśród społeczności żydowskiej ze względu na kolaborację niektórych struktur OUN z III Rzeszą oraz udział w zbrodniach.
Obawy o bezpieczeństwo i logistyka sprowadzenia prochów
Rodzina Bandery, choć nie sprzeciwia się ponownemu pochówkowi, wskazuje na ryzyko związane z wojną. Grób w Monachium (gdzie Bandera został zamordowany w 1959 roku przez KGB) był już w przeszłości profanowany. Szef UINP zauważa jednak, że zagrożenia dla grobów są uniwersalne. Decyzja o translokacji wymagałaby koordynacji dyplomatycznej, logistycznej oraz zapewnienia odpowiedniego miejsca spoczynku, najprawdopodobniej w Kijowie.
Eksperci podkreślają, że taki gest miałby wymiar nie tylko symboliczny, ale też polityczny – szczególnie w kontekście toczącej się agresji rosyjskiej. Władze w Kijowie widzą w tym szansę na wzmocnienie tożsamości narodowej, podczas gdy krytycy wskazują na niebezpieczeństwo eskalacji napięć historycznych z sąsiadami.
Znaczenie dla relacji polsko-ukraińskich
Ponowny pochówek Stepana Bandery na Ukrainie z pewnością wywołałby silne reakcje w Polsce. Instytut Pamięci Narodowej RP oraz liczne organizacje kresowe od lat dokumentują zbrodnie wołyńskie i domagają się prawdy historycznej. Gloryfikacja Bandery jest postrzegana jako bariera w pełnym pojednaniu obu narodów. Mimo to oba kraje współpracują militarnie i politycznie w obliczu wspólnego zagrożenia ze strony Rosji. Ukraińska polityka pamięci, w tym potencjalny ponowny pochówek Stepana Bandery, pokazuje priorytety władz w Kijowie. Dla części społeczeństwa ukraińskiego jest to akt sprawiedliwości historycznej, dla Polski – bolesny sygnał bagatelizowania ofiar OUN-UPA.
MojaPL.pl
Źródła: Nasz Dziennik, RMF24, WP.pl, Polsat News, TVP Info, PAP.













