1 sierpnia 2026 roku Warszawa znów stanęła w minutę ciszy, by uczcić 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Godzina „W” przebiegła uroczyście, lecz szybko pojawiły się race, dym i głośne okrzyki. Joanna Racewicz nie wytrzymała i na Instagramie ostro oceniła zachowanie Roberta Bąkiewicza oraz jego środowiska.
Godzina „W” i tradycyjne upamiętnienie
1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17 rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Od dekad o tej samej porze w całej Polsce, a zwłaszcza w stolicy, rozbrzmiewają syreny alarmowe. Ludzie zatrzymują się na minutę ciszy, kierowcy używają klaksonów. Tak samo było w 82. rocznicę. Przez chwilę atmosfera była poruszająca i uroczysta. Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza właśnie za to, co wydarzyło się zaraz potem.
Race, dym i ogłuszający ryk według Joanny Racewicz
Dziennikarka zamieściła na Instagramie wpis, w którym opisała swoje wrażenia z Warszawy 1 sierpnia 2026. „Przez chwilę było poruszająco. Uroczyście. A potem poszły w ruch race, gryzący dym, krzyki o chwale i ogłuszający wiecowy ryk Roberta Bąkiewicza” – napisała. Dodała, że to ten sam człowiek, który w 2021 roku miał „odwagę” zagłuszać przemówienie Wandy Traczyk-Stawskiej na Placu Zamkowym. Wtedy usłyszał od kombatantki słowa: „Milcz, głupi chłopie”. Racewicz stwierdziła, że dziś pewnie też powinien. Według niej cisza pamięci o bohaterach i tragedii przegrała z decybelami.Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza za sposób, w jaki jego środowisko upamiętniło godzinę „W”. Wpis wywołał natychmiastowe reakcje, bo dotyczył jednej z najważniejszych dat w polskiej historii.
Marsz środowisk narodowych i kontekst wydarzeń
Po godzinie 17 z Ronda Dmowskiego wyruszył Marsz Powstania Warszawskiego zorganizowany przez środowiska narodowe. Trasa prowadziła Alejami Jerozolimskimi i Traktem Królewskim aż na plac Krasińskich. Robert Bąkiewicz, lider tych środowisk, był obecny i zabierał głos. Organizatorzy od lat organizują takie upamiętnienie, traktując je jako patriotyczny hołd powstańcom. Racewicz skupiła się jednak na elemencie, który uznała za zakłócający – race, dym i głośny charakter wydarzenia.Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza, przypominając jednocześnie incydent z 21 października 2021 roku. Wtedy podczas demonstracji na Placu Zamkowym Wanda Traczyk-Stawska, weteranka Powstania Warszawskiego, przemawiała. Środowisko Bąkiewicza próbowało zagłuszyć jej słowa. Kombatantka zareagowała emocjonalnie, mówiąc m.in. „Milcz, głupi chłopie”. Później tłumaczyła, że reagowała tak, bo pamięta okupację i walkę o wolną Polskę.
Dlaczego ten wpis wzbudził zainteresowanie
Godzina „W” od lat łączy Polaków ponad podziałami. Syreny, minuta ciszy i klaksony to elementy wspólnej pamięci. Gdy pojawiają się race i głośne wiece, część osób – w tym Joanna Racewicz – uważa, że atmosfera uroczystości się zmienia. Dziennikarka nie krytykowała samego faktu upamiętnienia, lecz formę, jaką według niej przyjęło środowisko Bąkiewicza. Podkreśliła kontrast między początkową powagą a późniejszym hałasem.Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza, bo w jej ocenie decybele wygrały z ciszą. To nie pierwsza taka wypowiedź dziennikarki dotycząca wydarzeń publicznych. Tym razem jednak wpis trafił w szczególnie wrażliwy moment – rocznicę Powstania Warszawskiego.
Pamięć o powstańcach a współczesne spory
Powstanie Warszawskie to symbol heroizmu i ogromnej tragedii. Ginęli młodzi ludzie, ginęli cywilni mieszkańcy stolicy. Coroczne obchody mają przypominać o ich ofierze. Środowiska narodowe od lat organizują własny marsz, traktując go jako wyraz patriotyzmu. Krytycy wskazują na elementy, które ich zdaniem zaburzają powagę chwili. Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza właśnie w tym duchu – wskazując na race, dym i głośny charakter wydarzenia.Wpis dziennikarki szybko rozszedł się w mediach społecznościowych. Jedni uznali go za słuszną obronę ciszy pamięci, inni za atak na patriotyczne upamiętnienie. Fakt pozostaje niezmienny: 1 sierpnia 2026 roku godzina „W” rozpoczęła się uroczyście, a potem – według Racewicz – pojawił się ogłuszający wiecowy ryk.Joanna Racewicz krytykuje Roberta Bąkiewicza, odwołując się zarówno do tegorocznych obchodów, jak i do wydarzeń sprzed pięciu lat. Jej słowa pokazują, jak silne emocje wciąż budzi sposób świętowania tej rocznicy. Cisza pamięci i głośne manifestacje znów starły się w jednym dniu.
MojaPL.pl
Źródła: dorzeczy.pl, wiadomosci.dziennik.pl, wp.pl, um.warszawa.pl, profile X Roberta Bąkiewicza i relacji z marszu.













