„Polskie sądownictwo stoi przed prawdziwym tsunami pozwów i odszkodowań. Lawina pozwów i odszkodowań wydaje się nieunikniona. Decyzje Adama Bodnara i Waldemara Żurka, które doprowadziły do chaosu w prokuraturze i podważania statusu sędziów, mogą teraz kosztować państwo miliardy złotych. Ofiary ciężkich przestępstw – w tym morderstw i pedofilii – szykują się do masowych roszczeń za bezprawnie uchylane wyroki.”
Lawina pozwów i odszkodowań w Polsce – wszystko przez decyzje ministra Żurka i byłego ministra Bodnara
Szykuje się prawdziwa fala roszczeń odszkodowawczych ze strony ofiar przestępstw. Masowe uchylanie prawomocnych wyroków przez sędziów lojalnych wobec obecnej władzy otwiera drogę do wysokich zadośćuczynień z budżetu państwa.
Prawo i sprawiedliwość w centrum uwagi
Lawina pozwów i odszkodowań staje się realnym zagrożeniem dla polskiego systemu sądownictwa. Decyzje podejmowane przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka oraz wcześniejsze działania Adama Bodnara przyczyniają się do destabilizacji porządku prawnego. W efekcie, może się to skończyć milionowymi wypłatami dla poszkodowanych.
Zamach na prokuraturę i jego konsekwencje
W styczniu 2024 roku doszło do kontrowersyjnego wejścia ekipy związanej z Adamem Bodnarem do siedziby Prokuratury Krajowej. Zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand nagrał te wydarzenia, ujawniając zdaniem krytyków bezprawne metody przejmowania instytucji. Dziś wobec Hernanda toczą się postępowania dyscyplinarne, które mają wywołać efekt mrożący wśród prokuratorów kwestionujących nowe nominacje.
Porażka narracji o „neosędziach” po orzeczeniu TSUE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie, które podważa dotychczasową linię rządu. TSUE stwierdził, że sama wadliwość procedury powołania sędziego (w tym udział Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 roku) nie jest wystarczającą podstawą do kwestionowania jego statusu i niezależności. Konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności sprawy.
To orzeczenie uznawane jest przez wielu komentatorów za poważną porażkę narracji o „neosędziach”. Mimo to sędziowie powiązani z obecną koalicją nadal masowo uchylają w apelacjach wyroki wydane przez sędziów nominowanych po reformach poprzedniej władzy.
Ofiary przestępstw płacą najwyższą cenę
Klasycznym przykładem jest sprawa działacza Platformy Obywatelskiej skazanego za pedofilię – sąd apelacyjny uchylił wyrok z powodów proceduralnych i nakazał ponowne prowadzenie procesu od początku. Zdaniem krytyków takie działania stawiają polityczne rozliczenia ponad interesami ofiar. Chodzi w tym także o osoby pokrzywdzone przez morderców i pedofilów.
Prawnicy alarmują, że ofiary, które muszą przechodzić przez kolejne „sądowe piekło”, mają pełne podstawy do domagania się odszkodowań od Skarbu Państwa. Lawina pozwów i odszkodowań może dotyczyć setek, a nawet tysięcy spraw. Dotyczy to tych przypadków, w których prawomocne wyroki zostały uchylone z przyczyn uznawanych za polityczne.
Podejście do ochrony ofiar
W tradycyjnym rozumieniu sprawiedliwości centrum procesu karnego powinny stanowić ofiary przestępstw, a nie interesy polityczne czy ambicje poszczególnych środowisk sędziowskich. Uchylanie wyroków wyłącznie z powodów formalnych związanych z nominacjami sędziów godzi w poczucie bezpieczeństwa obywateli i podważa autorytet państwa prawa.
Jeśli sędziowie działają z rażącym naruszeniem zasad, powinni liczyć się nie tylko z roszczeniami cywilnymi. Ponadto powinni liczyć się także z odpowiedzialnością dyscyplinarną lub karną. Priorytetem musi pozostać ochrona praw ofiar, a nie prowadzenie rozliczeń politycznych za pomocą sądów.
System sprawiedliwości wymaga pilnej stabilizacji. Orzeczenie TSUE powinno skłonić do refleksji nad dalszymi działaniami. Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, w której polskie sądy staną się areną kolejnych fal pozwów i wielomilionowych odszkodowań finansowanych z kieszeni podatników.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wPolsce24.tv, komunikaty Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Ministerstwo Sprawiedliwości (gov.pl)












