Strona główna / POLSKA / Nieodpowiedzialni Ukraińcy z dziećmi utknęli na Rysach. TOPR w akcji

Nieodpowiedzialni Ukraińcy z dziećmi utknęli na Rysach. TOPR w akcji

Rysy

We wtorek na najwyższym polskim szczycie skończyła się wyprawa, która nie powinna była tam w ogóle dojść. Ewakuacja turystów z dzieckiem z Rysów stała się konieczna, bo grupa bez raków i czekanów utknęła na wierzchołku i nie była w stanie samodzielnie zejść. Relację przekazał reporter RMF FM Maciej Pałahicki. To jedna z siedmiu interwencji TOPR tego dnia.

Co wydarzyło się na szczycie Rysów

Do zdarzenia doszło we wtorek, 29 września 2026 roku. Na Rysy, najwyższy szczyt Polski, weszło pięcioro obywateli Ukrainy. W grupie było 10-letnie dziecko. Wyprawa zakończyła się na wierzchołku. Zejście okazało się poza ich możliwościami.

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ewakuowali całą piątkę śmigłowcem. Relacje RMF FM i Onet Podróże są w tym punkcie zgodne: turyści nie mieli odpowiedniego sprzętu ani przygotowania do warunków, które wtedy panowały w wyższych partiach Tatr.

Rysy od strony polskiej liczą 2499 metrów n.p.m. Szlak znad Morskiego Oka to około 1100 metrów podejścia. Latem trasa jest ubezpieczona łańcuchami i klamrami. Jesienią, po pierwszych opadach śniegu, te ułatwienia często znikają pod lodem. Wejście bywa jeszcze możliwe. Zejście po twardym, zmrożonym śniegu bez raków i czekana szybko staje się niebezpieczne.

Brak raków i czekanów w warunkach zimowych

Kluczowy fakt tej ewakuacji turystów z dzieckiem z Rysów dotyczy ekwipunku. Grupa weszła na szczyt bez raków i czekanów. Warunki opisano jako zimowe. W takich okolicznościach raczki turystyczne nie zastępują pełnych raków. Czekan służy nie tylko do podparcia, lecz do hamowania poślizgu. Bez tych dwóch elementów zejście stromym żlebem i eksponowanymi odcinkami pod szczytem jest skrajnie ryzykowne.

TOPR tego samego dnia przypominał na Facebooku, co zastali ratownicy w terenie. Pokrywa śnieżna, zwłaszcza w zacienionych miejscach i żlebach, była mocno zmrożona, twarda i śliska. W wielu punktach występował żywy lód. Łańcuchy i klamry były częściowo albo całkowicie zasypane. Asekuracja „na żelazo” nie działała tak jak latem.

Ratownicy napisali wprost: poruszanie się w wyższych partiach gór wymagało posiadania i umiejętności użycia raków, czekana oraz kasku. I to wyłącznie przez osoby z dużym doświadczeniem w turystyce zimowej. Każde potknięcie mogło skończyć się zjazdem bez możliwości wyhamowania i urazem zagrażającym życiu.

To nie był pierwszy taki sygnał tej jesieni. Przełom września i października w Tatrach Wysokich regularnie przynosi pierwszy śnieg i oblodzenia, nawet jeśli w Zakopanem jeszcze nie wygląda to jak zima. Szlak na Rysy przyciąga wtedy ludzi, którzy planowali „jeszcze jedną letnią wycieczkę”. Warunki na grzędzie i w żlebie zmieniają się szybciej niż w dolinach.

Inne interwencje TOPR tego samego dnia

Ewakuacja turystów z dzieckiem z Rysów nie była jedyną akcją we wtorek. Wcześniej ratownicy pomagali turyście, który spadł spod Przełęczy Świnickiej i doznał poważnego urazu głowy. To osobne zdarzenie, ale pokazuje obciążenie służby w jednym dniu.

Łącznie TOPR przeprowadził siedem akcji i pomógł dwunastu turystom. Taki bilans przy trudnych warunkach na graniach nie jest zaskoczeniem. Szlaki pozostają otwarte, a szczyty — w tym Rysy — nadal działają jak magnes. Część osób idzie bez oceny, czy potrafi zejść tą samą drogą, którą weszła.

Śmigłowiec w Tatrach nie jest „wygodnym zjazdem”. To narzędzie używane wtedy, gdy zejście pieszo byłoby zbyt niebezpieczne dla grupy albo dla ratowników. Lądowanie i podjęcie ludzi z wierzchołka Rysów zależy od wiatru, widoczności i miejsca. Sam fakt, że maszyna musiała polecieć po piątkę z dzieckiem, oznacza, że sytuacja na szczycie nie dawała bezpiecznej alternatywy.

Warunki w Tatrach i stanowisko ratowników

Po wcześniejszych opadach śniegu TOPR na kilka dni wprowadził pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. We wtorek ten stopień już nie obowiązywał. To nie znaczy, że było bezpiecznie. Brak formalnego komunikatu lawinowego nie anuluje lodu w żlebach ani zasypanych łańcuchów.

Tatrzański Park Narodowy i ratownicy od lat powtarzają ten sam zestaw zasad. Przed wyjściem trzeba sprawdzić komunikat turystyczny TPN i komunikat TOPR. W wyższych partiach, gdy leży twardy śnieg, minimum to raki, czekan i kask — oraz umiejętność ich użycia, nie tylko fakt, że leżą w plecaku. Dziecko na takiej drodze nie zmniejsza wymagań. Przeciwnie: opiekunowie biorą odpowiedzialność za kogoś, kto sam nie oceni ekspozycji ani poślizgu.

Szlak na Rysy od 15 czerwca do 31 października bywa formalnie dostępny jako trasa letnia. Kalendarz nie rozstrzyga jednak, czy pod nogami jest skała, czy żywy lód. Pod koniec września 2026 roku odpowiedź była jednoznaczna: warunki zimowe.

Zejście z Rysów bywa trudniejsze niż wejście

W relacjach z wtorku powtarza się ten sam schemat. Grupa weszła. Zejść już nie potrafiła. To częsty mechanizm wypadków w Tatrach Wysokich. Podejście odbywa się twarzą do stoku, z mniejszym uczuciem ekspozycji. Droga w dół wymaga pracy tyłem albo bokiem do przepaści, pewnego stawiania stóp na oblodzeniu i gotowości do hamowania czekana przy pierwszym poślizgu.

Bez raków krawędź buta nie trzyma się twardego śniegu. Bez czekana nie ma narzędzia, które zatrzyma zjazd. Na odcinkach, gdzie łańcuchy są pod lodem, nie ma też punktu, za który można się złapać. W takiej sytuacji wezwanie pomocy jest jedyną rozsądną decyzją. Tak właśnie skończyła się ewakuacja turystów z dzieckiem z Rysów.

Nie ma w tej historii informacji o rannych w samej grupie ukraińskiej. Akcja zakończyła się zdjęciem pięciorga ludzi, w tym 10-latka, ze szczytu. To dobry finał. Nie zmienia faktu, że wyprawa została podjęta bez sprzętu wymaganego przez aktualne warunki.

Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: RMF24 / RMF FM (Maciej Pałahicki), Onet Podróże, komunikat TOPR na Facebooku przytoczony przez Onet, Tatrzański Park Narodowy (zasady szlaku i komunikaty), materiały informacyjne o warunkach zimowych na Rysach.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *