UE sfinansuje modernizację ukraińskich An-124. Analizy dla Komisji Europejskiej wskazują, że na dziś nie ma innego realnego sposobu na przewóz ładunków ponadgabarytowych. Unia Europejska zamierza wyłożyć pieniądze na modernizację samolotów transportowych An-124 należących do Ukrainy. W dłuższej perspektywie Bruksela myśli o własnym odpowiedniku amerykańskiego C-17. Na krótką metę stawia na Rusłany Antonova.
UE sfinansuje modernizację ukraińskich An-124
Unia Europejska ma zamiar sfinansować modernizację ukraińskich samolotów transportowych An-124 – poinformował portal Defence Express, a sprawę opisał WNP. Decyzję uzasadniają analizy wykonane na zlecenie Komisji Europejskiej.
Rekomendacje powstały w projekcie ESOCA (European System for Outsized Cargo Airlift), prowadzonym od 2025 roku. Chodzi o zdolność Europy do przerzutu ładunków ponadgabarytowych drogą powietrzną. Wniosek analityków jest twardy: w krótkiej perspektywie jedynym realistycznym rozwiązaniem jest przeznaczenie środków na modernizację An-124-100 Rusłan. To nie nowa flota z unijnej wytwórni. To ratowanie tego, co już lata i co już wozi ładunki Sojuszu.
Europa chce własnego C-17, ale na razie nie ma czym wozić
W dłuższej perspektywie analizy uznają za celowe opracowanie europejskiego samolotu transportowego, odpowiednika amerykańskiego C-17 Globemaster. Taki program to lata projektowania, miliardy euro i spór o to, która stocznia lotnicza dostanie kontrakt. Do tego czasu Unia nie ma własnego ciężkiego transportowca tej klasy. An-124-100 może zabrać do 170 ton. Samoloty te – łącznie siedem sztuk ukraińskiej firmy Antonov Airlines – są używane także przez państwa NATO w programie strategicznego transportu SALIS (Strategic Airlift International Solution). Siedziba Antonov Airlines jest w Hostomelu pod Kijowem. Główna baza operacyjna – w Lipsku w Niemczech. To fakt, który tłumaczy, czemu sprawa nie jest tylko ukraińska. To element logistyki Zachodu.
Lipsk: zderzenie w powietrzu i dron z detonatorem
W nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lotniska w Lipsku. Maszynę skierowano do Hanoweru. Uszkodzenia oceniono jako niewielkie. Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało pracę, bo na płycie, przy ukraińskim Antonowie, znaleziono drona z detonatorem i materiały wybuchowe. Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt oświadczył 1 września, że za sierpniowy incydent z dronem odpowiada Rosja. Modernizacja floty An-124 nabiera więc nie tylko wymiaru technicznego. Chodzi o utrzymanie w powietrzu maszyn, które już stały się celem działań dywersyjnych.
Co to oznacza dla Polski i NATO
Polska i sojusznicy korzystają z tych samych Rusłanów, gdy trzeba przewieźć sprzęt, którego nie uniesie zwykły transportowiec. Jeśli Unia sfinansuje modernizację, wzmocni ukraiński Antonov i jednocześnie załata własną lukę w transporcie strategicznym. Ryzyko jest oczywiste: Europa dalej opiera się na obcej konstrukcji z czasów ZSRR, tylko że pod ukraińską banderą i z niemiecką bazą. Własny odpowiednik C-17 pozostaje obietnicą na lata. Na dziś Bruksela wybiera to, co jest: siedem An-124 i pieniądze na ich remont. UE sfinansuje modernizację ukraińskich An-124, bo bez nich nie ma czym szybko wozić ładunków, których nie weźmie żaden europejski samolot. To decyzja logistyczna. I polityczna.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: WNP.pl, Defence Express, PAP.













