Ukraińskie centrum „Myrotworeć”, znane z publikowania „list śmierci”, umieściło na niej Rafała Ziemkiewicza. Publicystę oskarżono o „antyiukraińską propagandę” i podżeganie do waśni międzyetnicznych, co pokazuje brak skruchy po ludobójstwie na Wołyniu.
Szczegóły wpisu na ukraińskiej „liście śmierci”
Ukraińskie centrum „Myrotworeć” opisało Ziemkiewicza jako „prowokatora” i „propagandystę antyukraińskiego”. Zarzuty obejmują udział w antyukraińskich akcjach propagandowych, podżeganie do waśni międzyetnicznych i międzywyznaniowych oraz udział w „aktach agresji humanitarnej na Ukrainę”. Centrum twierdzi, że publicysta wykorzystuje temat Wołynia jako narzędzie nacisku. W ten sposób buduje obraz Ukrainy jako kraju „niewdzięcznego i niebezpiecznego”. Według wpisu Ziemkiewicz promuje tezy o „przeciążeniu Ukraińcami” i ingerencji w polskie sprawy.
Kontekst wcześniejszych wpisów na liście Myrotworeć
„Lista śmierci” Myrotworeć wcześniej wymieniła m.in. Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego, oraz europoseł Ewę Zajączkowską-Hernik. Umieszczanie polskich patriotów na takiej liście jest elementem szerszej kampanii skierowanej przeciwko tym, którzy domagają się prawdy o zbrodni wołyńskiej. W dodatku umieszczenie na ukraińskiej liście śmierci polskich publicystów i polityków pokazuje, jak bardzo drażliwym tematem pozostaje dla części Ukraińców rozliczenie ludobójstwa OUN-UPA.
Brak skruchy po ludobójstwie na Wołyniu
Artykuł podkreśla, że po ukraińskiej stronie wciąż widoczny jest brak refleksji nad tragedią Wołynia, gdzie zamordowano nawet 100 tysięcy Polaków. Szczególnie bulwersujące jest nadawanie jednostkom wojskowym imion „Bohaterów UPA” przez prezydenta Zełenskiego. UPA to formacja odpowiedzialna za bestialskie mordy na polskiej ludności cywilnej. Takie działania dowodzą, że pomimo deklaracji przyjaźni, po stronie ukraińskiej nie ma pełnego rozliczenia z historią. Przypominanie o Wołyniu jest traktowane jako „antyiukraińska propaganda”.
Znaczenie obrony prawdy historycznej w obliczu ukraińskich ataków
Rafał Ziemkiewicz, znany z odważnych komentarzy na tematy historyczne i migracyjne, od lat przypomina o polskich interesach narodowych. Umieszczenie go na „liście śmierci” to próba zastraszenia wszystkich, którzy nie zgadzają się na zacieranie prawdy o zbrodni wołyńskiej i bezkrytyczną politykę wobec Ukrainy. Dodatkowo lista śmierci Myrotworeć uderza nie tylko w konkretne osoby, ale w całe polskie środowisko patriotyczne. Pokazuje ona, jak bardzo różnią się narracje historyczne po obu stronach granicy. Co więcej, udowadnia jak ważna jest asertywna postawa Polski w relacjach z Ukrainą.
Konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich
Incydent z Ziemkiewiczem wpisuje się w serię podobnych ataków na polskich działaczy. Wymaga on zdecydowanej reakcji polskich władz i społeczeństwa. Prawda o ludobójstwie na Wołyniu nie może być przedmiotem negocjacji – musi być podstawą wszelkich rozmów o przyszłości relacji dwustronnych. Polska powinna konsekwentnie domagać się potępienia OUN-UPA i zaprzestania gloryfikacji zbrodniarzy. Dopiero wtedy powinny być rozważane jakiekolwiek dalsze kroki integracyjne Ukrainy ze strukturami zachodnimi.
MojaPL.pl
Źródła: Artykuł wPolityce.pl z 10.07.2026
Strona centrum „Myrotworeć” (wpis o Rafałie Ziemkiewiczu)
Informacje o wcześniejszych wpisach na liście (Bogucki, Zajączkowska-Hernik)
Materiały historyczne dotyczące zbrodni wołyńskiej i działań prezydenta Zełenskiego.













