Prof. Stefan Zawadzki, jeden z najwybitniejszych na świecie specjalistów od pisma klinowego i historii starożytnego Bliskiego Wschodu, dokonał symbolicznego aktu solidarności. Uczony napisał hasło „NIE BAĆ TUSKA” pismem klinowym. Tym samym przyłączył się do sprawy Krzysztofa Jurgowiana skazanego za okrzyk o podobnej treści. To mocny głos w obronie wolności słowa w Polsce.
Absurdalny wyrok i solidarność profesora Zawadzkiego
Prof. Stefan Zawadzki uznał wyrok dla Krzysztofa Jurgowiana za całkowicie absurdalny. Młody mężczyzna został skazany za okrzyk „Nie bać Tuska”, choć – zdaniem profesora – nie powiedział dokładnie tych słów w sposób, który mógłby być karalny. W odpowiedzi światowej sławy uczony postanowił napisać to samo hasło starożytnym pismem klinowym.
W piśmie klinowym nie istnieje litera „ć”. Jednak profesor znalazł sposób na oddanie sensu hasła. „To sytuacja absurdalna, pan Jurgowian został skazany za to, czego nie powiedział” – podkreślił w programie „Piachem w tryby” w Telewizji Republika.
Konserwatywna obrona wolności słowa wobec represji władzy
Prof. Stefan Zawadzki jasno deklaruje gotowość do przesłuchania przez prokuraturę. Jego happening wpisuje się w szerszą dyskusję o wolności wypowiedzi w Polsce. Konserwatywni komentatorzy widzą w tej sprawie kolejny przykład nadużywania prawa do uciszania krytyków rządu Donalda Tuska. Hasło „Nie bać Tuska” stało się symbolem oporu przeciwko polityce postrzeganej jako represyjna wobec przeciwników. Uczony, znawca Babilonii i Mezopotamii, użył starożytnego pisma. W ten sposób pokazał, jak daleko sięga absurd współczesnych prześladowań za słowa. To nie tylko gest solidarności, ale też intelektualny komentarz do stanu demokracji w Polsce.
Kontekst happeningu w programie „Piachem w tryby”
Akcja profesora Zawadzkiego pojawiła się podczas programu „Piachem w tryby” w Telewizji Republika. W studiu pojawili się m.in. Piotr Lisiewicz i Jakub Maciejewski w rolach faraonów Tutanchamona i Ramzesa II, nawiązując do słów posła Bartosza Arłukowicza o tomografii. Profesor Zawadzki udzielił fachowych wyjaśnień historycznych, m.in. na temat klątw egipskich i życia Ramzesa II.
Cały segment był happeningiem satyrycznym, w którym profesor przyłączył się do obrony wolności wypowiedzi. Jego interwencja pismem klinowym stała się kulminacyjnym momentem programu.
Znaczenie aktu profesora dla polskiej debaty publicznej
Gest prof. Stefana Zawadzkiego podkreśla problem cenzury i karania za krytykę władzy. Światowej sławy uczony ryzykując konfrontacją z prokuraturą, pokazuje, że nawet wybitni intelektualiści nie zgadzają się na ograniczanie swobód obywatelskich. Konserwatywna Polska widzi w tej sprawie dowód na rosnące napięcia między władzą a społeczeństwem obywatelskim. Sprawa Krzysztofa Jurgowiana i solidarność profesora Zawadzkiego będą zapewne tematem dalszych dyskusji. Wielu Polaków uważa, że hasła krytykujące polityków nie powinny kończyć się wyrokami sądowymi. Szczególnie wtedy, gdy mowa o pokojowym wyrażaniu opinii. Takie działania jak napisanie hasła pismem klinowym przypominają, że walka o wolność słowa ma długą tradycję. Od starożytnych cywilizacji po współczesną Polskę. Prof. Zawadzki swoim aktem wpisuje się w grono odważnych intelektualistów broniących podstawowych praw obywatelskich. Artykuł pokazuje, jak absurdalne mogą być niektóre decyzje sądowe w kontekście politycznym. Konserwatywni obserwatorzy sceny publicznej apelują o obronę wolności wypowiedzi przed nadużyciami władzy. Sprawa będzie miała dalszy ciąg – profesor jest przygotowany na konsekwencje swojego happeningu.
MojaPL.pl
Źródła: Niezalezna.pl, Telewizja Republika (program „Piachem w tryby”), TVRepublika.pl oraz relacje medialne z akcji prof. Stefana Zawadzkiego z 8 lipca 2026.













