Parlament Europejski zajmie się sprawą UPA po poprawce Europejskiej Partii Ludowej potępiającej decyzję Zełenskiego o upamiętnieniu „Bohaterów UPA”. Zaskakujący zwrot w europarlamencie mimo wcześniejszego odrzucenia wniosku o upamiętnienie ofiar wołyńskich.
Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim nabiera tempa
Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim wchodzi w nową fazę. Europejska Partia Ludowa (EPP), do której należą polscy europosłowie z Koalicji Obywatelskiej i PSL, zgłosiła poprawkę do rezolucji dotyczącej procesu akcesyjnego Ukrainy do Unii Europejskiej. Poprawka bezpośrednio krytykuje decyzję Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Decyzja ta wywołała oburzenie w Polsce, ponieważ UPA jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Tam zamordowano dziesiątki tysięcy polskich cywilów. Poprawka ma na celu wyrażenie ubolewania nad eskalacją działań ukraińskiego prezydenta. Co więcej, podkreśla lekceważenie polskiej wrażliwości historycznej.
Kontekst i wcześniejsze odrzucenie wniosku o ofiary wołyńskie
Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim jest tym bardziej znacząca, że zaledwie kilka dni wcześniej Konferencja Przewodniczących PE odrzuciła wniosek o upamiętnienie Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Tymczasem teraz, przy okazji debaty nad raportem akcesyjnym Ukrainy, EPP przejmuje inicjatywę. Politycy Koalicji Obywatelskiej podkreślają w rozmowach z mediami, że jest to element szerszej strategii – dalsze wsparcie Ukrainy w walce z Rosją. Jednak jednocześnie chcą jasno stawiać sprawę kultu UPA na poziomie europejskim. Inicjatywa ma umiędzynarodowić problem, podobnie jak działania czeskich polityków w sprawie Orderu Białego Lwa dla Zełenskiego.
Konserwatywna obrona pamięci narodowej
Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim pokazuje, że nawet w trudnych czasach wojny obrona prawdy historycznej pozostaje kluczowa. Konserwatyści konsekwentnie walczą o uznanie zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo i potępienie banderowskiego kultu. Poprawka EPP wpisuje się w te wysiłki. Podkreśla, że decyzja Zełenskiego podważa dobrosąsiedzkie relacje i europejskie wartości. W polskim Sejmie trwają prace nad prezydenckim projektem ustawy o penalizacji banderyzmu. Projekt precyzuje przepisy dotyczące zaprzeczania zbrodniom UPA i OUN, wzmacniając ochronę pamięci ofiar. Trzygodzinna dyskusja w pierwszym czytaniu pokazała, jak żywy jest to temat dla polskiej klasy politycznej.
Znaczenie poprawki dla relacji polsko-ukraińskich
Poprawka EPP ubolewa nad „niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją” ze strony Zełenskiego. Podkreśla niezgodność takiego działania z wartościami europejskimi oraz lekceważenie polskiej wrażliwości, zwłaszcza wobec niezłomnego polskiego wsparcia dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją. Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim może wpłynąć na proces akcesyjny Ukrainy. Pokazuje, że Unia nie może ignorować historycznych traum sąsiadów. Dla Polski to szansa na wzmocnienie pozycji w obronie prawdy o Wołyniu na arenie międzynarodowej.
Szerszy kontekst historyczny i polityczny
Zbrodnie UPA na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945 pozostają jedną z najtragiczniejszych kart polskiej historii. Szacuje się, że zamordowano wówczas od 100 do 200 tysięcy cywilów w bestialski sposób. Kult Bandery i Szuchewycza na Ukrainie budzi uzasadniony sprzeciw w Polsce. W obliczu rosyjskiej agresji Polska konsekwentnie wspiera Ukrainę militarnie, humanitarnie i politycznie. Jednocześnie nie może rezygnować z obrony godności ofiar i prawdy historycznej. Sprawa UPA w Parlamencie Europejskim to ważny sygnał, że te dwa cele nie muszą się wykluczać. Politycy różnych opcji podkreślają potrzebę dialogu historycznego, ale na zasadach wzajemnego szacunku. Poprawka EPP jest krokiem w dobrym kierunku – pokazuje, że Europa nie może akceptować gloryfikacji formacji odpowiedzialnych za ludobójstwo.
MojaPL.pl
Źródła: DoRzeczy.pl Wirtualna Polska, TVP Info, Wyborcza.pl, Interia.













