Strona główna / ŚWIAT / Banderyzm to nie bohaterstwo – to kult morderców. Czas na twardą obronę polskiej pamięci i suwerenności.

Banderyzm to nie bohaterstwo – to kult morderców. Czas na twardą obronę polskiej pamięci i suwerenności.

Zełenski Banderyzm

Polska nie może dłużej milczeć, gdy sąsiedzi gloryfikują sprawców ludobójstwa na naszych przodkach. Decyzje Zełenskiego o nadawaniu imion jednostkom wojskowym „Bohaterów UPA” to policzek wymierzony w naród polski – policzek, który budzi w każdym uczciwym Polaku instynkt samozachowawczy. Ponadto przynosi przypomnienie, że prawdziwa przyjaźń opiera się na prawdzie, a nie na wygodnym zapomnieniu.

Przebudzenie narodowej godności

W obliczu bezczelnych słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który broni prawa do gloryfikowania morderców kobiet, dzieci i niemowląt z Wołynia i Małopolski Wschodniej, Polacy muszą zadać sobie fundamentalne pytanie: czy nasza cierpliwość wobec historycznego kłamstwa ma granice? Poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji jasno postawił sprawę – porównując to do gloryfikacji Waffen-SS w Niemczech. Konfederacja wspiera prezydencki projekt penalizacji banderyzmu. Europa nie ma miejsca na kult zwyrodnialców. To nie jest spór o historię – to walka o przyszłość Polski, o suwerenność pamięci oraz o moralny kręgosłup narodu.

Penalizacja banderyzmu staje się dziś koniecznością. To akt sprawiedliwości wobec ofiar i ostrzeżenie dla tych, którzy próbują fałszować prawdę o rzezi wołyńskiej.

Dlaczego banderyzm musi być penalizowany – historyczna prawda, której nie da się wymazać

Zbrodnie OUN-UPA na Polakach to nie „tragiczne zdarzenia” ani „wojna domowa”, jak próbują bagatelizować niektórzy. To zaplanowane ludobójstwo – rzeź z użyciem siekier, wideł i noży na bezbronnych cywilach. Szacuje się, że w latach 1943–1945 zamordowano nawet 200 tysięcy Polaków, w tym tysiące dzieci. Metody były tak bestialskie, że nawet niemieccy okupanci czasem reagowali wstrętem.

Tumanowicz ma rację: gdyby dziś w Niemczech ktoś chciał gloryfikować SS, cały cywilizowany świat by protestował. Dlaczego wobec banderowców ma być inaczej? Bo to niewygodne geopolitycznie? Polska nie może być zakładnikiem bieżącej polityki. Penalizacja banderyzmu to nie atak na Ukrainę – to obrona polskiej tożsamości i szacunku dla ofiar. Projekt prezydencki precyzuje zbrodnie banderowskie w ustawie o IPN. Ponadto dodaje ideologię OUN frakcji Bandery oraz UPA do zakazanych w Kodeksie karnym obok nazizmu i komunizmu. To krok w dobrą stronę – krok ku prawdzie.

Psychologia słabości i pułapka „przyjaźni za wszelką cenę”

Liberalno-lewicowa narracja każe nam „rozumieć” ukraińskie traumy i „nie drażnić sojusznika”. To klasyczna psychologia uległości – syndrom sztokholmski na skalę państwową. Zamiast wymagać ekshumacji ofiar, przeprosin i zaprzestania kultu morderców, słyszymy o „wspólnej walce z Rosją”. Ale prawda jest brutalna: naród, który buduje swoją tożsamość na kłamstwie o „bohaterach” z UPA, nie jest gotowy na prawdziwe partnerstwo oparte na wzajemnym szacunku.

Konserwatywna prawda brzmi jasno: suwerenny naród nie godzi się na hańbę. Polska ma prawo i obowiązek bronić pamięci o Wołyniu tak samo, jak broniła jej przez dekady. Gloryfikacja Bandery to nie wewnętrzna sprawa Ukrainy – to atak na polską godność. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu to sygnał siły, nie słabości. Polacy oczekują od elit konsekwencji. Oczekują blokady unijnych aspiracji Ukrainy bez rozliczenia historii, twardych warunków w relacjach dwustronnych i edukacji młodego pokolenia o prawdziwej naturze banderyzmu.

Misja dla Polski: od słów do czynów

Czas skończyć z kapitulacją. Penalizacja banderyzmu w polskim prawie to nie tylko symbol – to narzędzie ochrony przed propagandą na naszym terytorium. To wezwanie do wszystkich Polaków: wspierajcie inicjatywy obywatelskie, domagajcie się od posłów twardego stanowiska, uczcie dzieci prawdy o Kresach. Konfederacja pokazuje kierunek – patriotyzm nie na pokaz, ale z misją obrony tego, co święte: grobów przodków, narodowej dumy i przyszłości wolnej Polski.

Europa Zachodnia płaci dziś cenę za multikulti i zapomnienie korzeni. Polska nie może powtórzyć tych błędów. Stojąc twardo przy prawdzie o Wołyniu, bronimy nie tylko pamięci – bronimy cywilizacji opartej na chrześcijańskich wartościach, honorze i sprawiedliwości. To nasz obowiązek wobec ofiar, wobec żyjących i wobec pokoleń, które przyjdą.

Polska budzi się. Czas na prawdę.

Opracowanie: MojaPL.pl Źródła: wypowiedzi Witolda Tumanowicza i Konfederacji (X/Twitter), debaty sejmowe lipiec 2026, projekty ustaw prezydenckich o IPN i KK, doniesienia medialne z Dorzeczy.pl, RMF24, sejm.gov.pl, analizy historyczne IPN oraz bieżące relacje polsko-ukraińskie 2026.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *