Winnica rezygnuje z autobusów z Kielc po protestach radnych PiS, którzy zwrócili uwagę na fakt, że jedna z ulic miasta nosi imię Stepana Bandery. Decyzja mera Serhija Morhunowa zapobiega eskalacji sporu politycznego wokół polskiej pomocy dla Ukrainy.
Winnica rezygnuje z autobusów z Kielc – szczegóły decyzji
Władze ukraińskiego miasta Winnica oficjalnie wycofały wniosek o przekazanie 15 starych autobusów z polskiego miasta partnerskiego Kielce. Informację potwierdziła prezydent Kielc Agata Wojda. Mer Winnicy Serhij Morhunow podjął decyzję, aby kwestia pomocy humanitarnej nie stała się narzędziem politycznego sporu.
Jak podkreśliła prezydent Wojda, mer nie wycofał prośby dlatego, że potrzeby Winnicy zniknęły – wojna nadal dotyka codzienne życie mieszkańców. Zrobił to, by uniknąć dalszego podziału i instrumentalizacji pomocy. Jednocześnie podziękował Kielcom za wieloletnie wsparcie okazane Ukrainie.
Ulica Stepana Bandery w centrum sporu
Radni Prawa i Sprawiedliwości z Kielc – Maciej Jakubczyk i Marcin Stępniewski – ostro sprzeciwili się planowanemu przekazaniu autobusów. Zwrócili uwagę, że jeden z pojazdów miałby jeździć ulicą noszącą imię Stepana Bandery. W 2022 roku władze Winnicy zmieniły nazwę jednej z ulic z Tołstoja na Stepana Bandery.
Jakubczyk ocenił całą sprawę jako „szytą grubymi nićmi” i podkreślił, że moment na taką darowiznę jest nieodpowiedni w kontekście napiętych relacji polsko-ukraińskich. Stępniewski stwierdził z kolei, że „za każdym razem nasza wyciągnięta ręka z pomocą jest bita kijem w postaci honorowania zbrodniarzy wojennych”. Radny dodał, że jeśli autobusy nie mogą służyć Kielcom, powinny zostać sprzedane, a pieniądze przeznaczone na potrzeby lokalnych mieszkańców.
Kontekst historyczny i polityczny – dlaczego Bandera budzi kontrowersje
Stepan Bandera pozostaje postacią kontrowersyjną w relacjach polsko-ukraińskich. Dla wielu Ukraińców jest symbolem walki o niepodległość, jednak w Polsce kojarzony jest przede wszystkim z masowymi zbrodniami OUN-UPA na ludności polskiej, w tym na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Nadanie jego imienia ulicy w partnerskim mieście Kielc wywołało uzasadniony sprzeciw polskiej strony.Decyzja Winnicy o rezygnacji z autobusów z Kielc pokazuje, że nawet w czasie wojny kwestie historycznej pamięci i godności narodowej pozostają istotne. Polscy radni PiS konsekwentnie bronili stanowiska, że pomoc nie może oznaczać akceptacji gloryfikacji postaci odpowiedzialnych za antypolskie czystki.
Co dalej z kieleckimi autobusami?
Pojazdy, o których mowa, to 17-letnie autobusy marki Solaris, wycofane z kieleckiej komunikacji miejskiej ze względu na polskie standardy techniczne i wiek. Miasto planowało przekazać 15 z 40 wycofanych pojazdów. Po wycofaniu wniosku przez Winnicę najprawdopodobniej zostaną one sprzedane na części lub zutylizowane.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w Kielcach i całym kraju na temat zasadności dalszej pomocy materialnej w sytuacji braku wzajemnego szacunku dla polskiej historii.
Winnica rezygnuje z autobusów z Kielc – szerszy kontekst relacji polsko-ukraińskich
W ostatnich latach polskie samorządy udzieliły Ukrainie znaczącej pomocy – od transportu, przez sprzęt, po wsparcie humanitarne. Jednak incydenty takie jak nadawanie imion ukraińskim jednostkom „Bohaterów UPA” czy zmiany nazw ulic na cześć Bandery regularnie wywołują kontrowersje i osłabiają społeczną akceptację dla dalszego wsparcia. Decyzja mera Morhunowa może być odczytywana jako gest dobrej woli, mający zapobiec eskalacji konfliktu. Jednocześnie pokazuje, jak delikatna jest równowaga między pomocą a szacunkiem dla historycznej prawdy.
Podsumowanie
Winnica rezygnuje z autobusów z Kielc, unikając politycznej awantury związanej z ulicą Stepana Bandery. Sprawa przypomina, że polska pomoc dla Ukrainy nie może odbywać się kosztem godności narodowej i pamięci o ofiarach. Polscy radni PiS raz jeszcze udowodnili, że w relacjach międzynarodowych wartości takie jak prawda historyczna pozostają kluczowe.
MojaPL.pl
Źródła: Kresy.pl, TVN24, Money.pl, oficjalne komunikaty prezydenta Kielc Agaty Wojdy oraz radnych PiS (Maciej Jakubczyk, Marcin Stępniewski).













