Państwo stworzyło systemową zachętę do likwidacji oddziałów szpitalnych. Szpitale, które zamkną lub ograniczą całodobową opiekę medyczną, nadal przez dwa lata otrzymują od NFZ połowę dotychczasowego ryczałtu. To logika księgowego, a nie troska o pacjentów – szczególnie tych z mniejszych miejscowości.
NFZ płaci szpitalom za zamykanie oddziałów – dramatyczna sytuacja w polskiej ochronie zdrowia
NFZ płaci szpitalom za zamykanie oddziałów. Zamiast inwestować w rozwój opieki medycznej, państwo oferuje publiczne pieniądze za ograniczanie dostępu do leczenia. Szpitale, które zdecydują się na zamknięcie lub przekształcenie oddziałów całodobowych w tryb planowy lub jednodniowy, przez kolejne dwa lata dostają połowę dotychczasowego ryczałtu. To jawna zachęta do zwijania polskiej służby zdrowia.
Mechanizm „zamknij oddział i przetrwaj”
Zasada jest prosta i szokująca zarazem. Szpital funkcjonujący w systemie ryczałtowym może ograniczyć działalność oddziału (np. porodówki, chirurgii, okulistyki czy interny), a Narodowy Fundusz Zdrowia nadal wypłaca mu znaczną część finansowania. Przez dwa lata po takiej decyzji placówka otrzymuje 50 proc. poprzedniego ryczałtu – pieniądze trafiają nie za leczenie pacjentów, lecz za redukcję oferty medycznej. To administracyjne pogodzenie się z upadkiem całodobowej opieki.
Skutki dla pacjentów z mniejszych miast
Najbardziej boleśnie odczują to mieszkańcy powiatów i mniejszych miast. Zamykanie oddziałów w szpitalach powiatowych oznacza dłuższe dojazdy do najbliższego ośrodka, godziny oczekiwania w karetkach i realne zagrożenie życia w nagłych przypadkach. Problem nie dotyczy wyłącznie małych placówek – mechanizm obejmuje szpitale miejskie, wojewódzkie, a nawet specjalistyczne i resortowe.
Logika księgowego zamiast troski o zdrowie Polaków
Jak podkreśla publicystka Dorota Łosiewicz, to nie jest reforma ochrony zdrowia, lecz jej administracyjne zwijanie. Państwo stworzyło system, w którym dyrektorzy szpitali są stawiani pod ścianą: „zamknijcie oddział, to dostaniecie trochę gotówki i przetrwacie”. Zamiast rozwiązywać problemy zadłużenia i niedofinansowania, NFZ płaci za mniej łóżek, mniej dyżurów i mniejszą dostępność pomocy medycznej.
Szeroki kontekst kryzysu w polskiej służbie zdrowia
Sytuacja pogarsza się od lat. Szpitale toną w długach, brakuje personelu medycznego, a pacjenci czekają miesiącami na planowe zabiegi. Jednocześnie państwo wprowadza mechanizmy, które zamiast poprawiać dostępność opieki, zachęcają do jej ograniczania. Zamykanie porodówek, chirurgii czy oddziałów ratunkowych to nie oszczędność – to przenoszenie kosztów na pacjentów i ich rodziny.
Konsekwencje dla bezpieczeństwa zdrowotnego narodu
W kraju, w którym czas reakcji w stanach nagłych często decyduje o życiu, ograniczanie całodobowej opieki medycznej jest działaniem skrajnie nieodpowiedzialnym. Pacjenci z zawałem, udarem czy powikłaniami porodu będą musieli pokonywać dziesiątki kilometrów, by otrzymać pomoc. To realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków, szczególnie na prowincji.
Pilna potrzeba zmiany priorytetów w ochronie zdrowia
Zamiast premii za zamykanie oddziałów, państwo powinno skupić się na realnych reformach: zwiększeniu nakładów, stabilizacji finansowania szpitali i zatrzymaniu odpływu personelu medycznego. Tylko silna, dostępna opieka szpitalna na poziomie lokalnym zapewni Polakom poczucie bezpieczeństwa i godną ochronę zdrowia.
Podsumowanie
NFZ płaci szpitalom za zamykanie oddziałów – to gorzkie podsumowanie obecnej polityki zdrowotnej. Mechanizm „zamknijcie oddział, to dostaniecie trochę gotówki i przetrwacie” pokazuje, jak daleko odeszliśmy od idei państwa troszczącego się o obywateli. Czas na pilną zmianę kierunku, zanim dostęp do leczenia stanie się przywilejem tylko największych miast.
MojaPL.pl Źródła: Artykuł Doroty Łosiewicz, wGospodarce.pl / Tygodnik „Sieci” (2 czerwca 2026)
Relacje o sytuacji szpitali powiatowych – Nasz Dziennik, wPolityce.pl, Sieci (2025–2026)
Dane i komunikaty Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Ministerstwa Zdrowia
Raporty o zadłużeniu szpitali i dostępie do opieki medycznej (OZSL, NIL)













