Były premier Leszek Miller nie zostawił suchej nitki na pośle Koalicji Obywatelskiej Pawle Kowalu. W ostrym wywiadzie publicznie zakwestionował, czy poseł broni polskich interesów, czy raczej działa na rzecz banderowskiej narracji Ukrainy – i otwarcie zapytał o finansowe motywy tej postawy.
Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi reprezentowanie interesów banderowskiej Ukrainy
Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi promowanie interesów banderowskiej Ukrainy kosztem polskiej pamięci narodowej. W wywiadzie na kanale „Super Ring” były premier RP ostro skrytykował postawę posła KO, odnosząc się do książki Zbigniewa Parafianowicza „Kłopoty z Zełenskim” oraz kontrowersyjnej decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu formacji związanej z Ukraińską Powstańczą Armią (UPA).
Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi, że zamiast bronić polskiej racji stanu w sprawie rzezi wołyńskiej, staje po stronie narracji gloryfikującej banderowców. „Sądząc po tym, co jest w książce Zbigniewa Parafianowicza, to Paweł Kowal nie tyle reprezentuje interesy Polski, tylko interesy banderowskiej Ukrainy. W tym momencie trzeba zapytać, za jakie kwoty to robi?” – powiedział wprost były premier.
Kontekst sporu – rzeź wołyńska i decyzja Zełenskiego
Spór między Leszkiem Millerem a Pawłem Kowalem nasila się od miesięcy. Kluczowym elementem jest postawa wobec zbrodni UPA na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945. Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” wywołała oburzenie w Polsce, ponieważ Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawcę ludobójstwa na Polakach.Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi wprowadzanie cenzury w dostępie dziennikarzy do miejsc ekshumacji ofiar UPA, co wynika z relacji dyplomatów cytowanych w książce Parafianowicza. Były premier podkreśla, że polski MSZ powinno przygotować się na dalsze prowokacje, takie jak planowane uroczyste pogrzeby Stepana Bandery w Kijowie.
„Banderowska piąta kolumna” w Polsce według Leszka Millera
Leszek Miller stwierdził, że w Polsce działa „banderowska piąta kolumna”, która torpeduje wszelkie próby mówienia prawdy o ukraińskim nacjonalizmie. Na jej czele miałby stać właśnie Paweł Kowal – przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych oraz Rady ds. Współpracy z Ukrainą.Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi bycie „głównym eksponentem doktryny banderowskiej” w polskim życiu publicznym. Według byłego premiera kolejne polskie rządy przez lata przymykały oko na budowę pomników zbrodniarzy i gloryfikację UPA, co doprowadziło do eskalacji żądań ze strony Kijowa.
Reakcja Pawła Kowala na oskarżenia
Paweł Kowal nie pozostał bierny. Na platformie X ostro odpowiedział Leszkowi Millerowi, sugerując, że ten opowiada „bzdury” i pytając, kto mu za to płaci. Odwołał się również do rzekomych powiązań Millera z Rosją, nazywając jego wypowiedzi „Millero-szurią level hard”.Mimo riposty Kowala, Leszek Miller powtórzył swoje zarzuty, podkreślając, że poseł KO reprezentuje interesy banderowskiej Ukrainy, a nie Polski.
Znaczenie sporu dla polskiej polityki wschodniej
Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi postawę, która osłabia polską pozycję negocjacyjną wobec Ukrainy. W kontekście ogromnego wsparcia Polski dla Kijowa od 2022 roku – miliony uchodźców, pomoc wojskowa i dyplomatyczna – oczekuje się wzajemnego szacunku dla polskiej wrażliwości historycznej dotyczącej Wołynia.Polskie środowiska patriotyczne i konserwatywne od lat domagają się jasnego potępienia zbrodni UPA przez stronę ukraińską. Brak takiego potępienia i kolejne akty gloryfikacji budzą uzasadniony sprzeciw i utrudniają budowanie prawdziwego partnerstwa.
Twarda obrona polskiej pamięci narodowej
Leszek Miller zarzuca Pawłowi Kowalowi brak lojalności wobec polskiej racji stanu. Były premier apeluje o przygotowanie strategii reakcji na dalszą rehabilitację banderowskich formacji. Podkreśla, że dobre relacje z Ukrainą nie mogą oznaczać rezygnacji z prawdy o ludobójstwie na Polakach.Spór Millera z Kowalem ujawnia głębokie podziały w polskiej polityce zagranicznej. Jedna strona podkreśla potrzebę bezkompromisowej obrony pamięci narodowej, druga – zdaniem Millera – wybiera drogę uległości i promocji ukraińskiego nacjonalizmu.
MojaPL.pl
Źródła: wPolityce.pl, DoRzeczy.pl, Kresy.pl, książka Zbigniewa Parafianowicza „Kłopoty z Zełenskim”, Polskie Radio.













