Strona główna / POLSKA / Scheuring-Wielgus broni Zełenskiego przysłowiem „kto daje i odbiera”

Scheuring-Wielgus broni Zełenskiego przysłowiem „kto daje i odbiera”

scheuring-wielgus popiera Zełeńskiego

Joanna Scheuring-Wielgus z Nowej Lewicy stanęła w obronie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, używając ludowego przysłowia o Bogu i piekle. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego spotkała się z jej ostrą krytyką, ale poseł Krzysztof Bosak nazwał te argumenty po prostu bzdurami.

Scheuring-Wielgus „kto daje i odbiera” – kontrowersyjna wypowiedź posłanki Lewicy

W programie „Śniadanie Rymanowskiego” Joanna Scheuring-Wielgus skrytykowała decyzję prezydenta RP Karola Nawrockiego dotyczącą odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Posłanka Lewicy odwołała się do polskiego przysłowia: „Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera”. Twierdziła, że prezydent zapomniał o tej ludowej mądrości i nie powinien odbierać raz nadanego odznaczenia.
Decyzja prezydenta Nawrockiego była odpowiedzią na skandaliczne nadanie ukraińskiemu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowego imienia „Bohaterów UPA”. Organizacja Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) jest odpowiedzialna za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dla milionów Polaków uhonorowanie formacji winnej masowych mordów na cywilach jest nie do zaakceptowania.

Historyczna prawda ponad bieżącą polityką – dlaczego odebranie orderu Zełenskiemu jest uzasadnione

Odebranie najwyższego polskiego odznaczenia nie jest kaprysem, lecz jasnym sygnałem, że Polska nie będzie tolerować gloryfikowania zbrodniarzy historycznych, nawet w kontekście wojny na Ukrainie. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że Ukraina musi szanować polską pamięć narodową i prawdę historyczną o rzezi wołyńskiej. Decyzja ma charakter moralny i polityczny – chroni godność ofiar i przypomina, że przyjaźń nie może oznaczać zapomnienia o ludobójstwie.
Joanna Scheuring-Wielgus próbowała moralizować, sugerując, że raz nadane odznaczenie jest święte. Jej argumentacja oderwała się jednak od faktów. Nadanie imienia UPA przez Zełenskiego było prowokacją wobec Polski, a nie przypadkowym gestem. W takiej sytuacji Polska ma pełne prawo reagować stanowczo, broniąc swojej historii i tożsamości narodowej.

Bosak punktuje: „Co za bzdury” – reakcja Konfederacji na wypowiedź Scheuring-Wielgus

Na słowa posłanki Lewicy natychmiast zareagował Krzysztof Bosak. Poseł Konfederacji ocenił jej wypowiedź krótko i dosadnie: „Co za bzdury”. Reakcja Bosaka oddaje uczucia wielu Polaków, którzy nie akceptują prób usprawiedliwiania gloryfikacji UPA pod pretekstem wojny.
Bosak konsekwentnie podkreśla, że Polska musi prowadzić suwerenną politykę zagraniczną opartą na prawdzie historycznej, a nie na emocjonalnym szantażu. Jego stanowisko jest wyrazem konserwatywnego patriotyzmu, który stawia interes narodowy i pamięć o ofiarach ponad doraźne sojusze.

Kontekst decyzji prezydenta Nawrockiego – obrona polskiej godności

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję w reakcji na jawne działania ukraińskich władz. Nadanie imienia „Bohaterów UPA” jednostce specjalnej to nie tylko gest symboliczny – to świadome wpisanie banderowskiej tradycji w oficjalny kanon ukraińskiego wojska. Dla środowisk konserwatywnych i patriotycznych w Polsce jest to czerwona linia, której przekroczenie wymaga zdecydowanej odpowiedzi.
Scheuring-Wielgus „kto daje i odbiera” stała się symbolem oderwanej od rzeczywistości postawy części polskiej lewicy, która w imię poprawności politycznej gotowa jest bagatelizować ludobójstwo Polaków. Taka postawa budzi uzasadniony sprzeciw wśród milionów obywateli przywiązanych do tradycji i prawdy historycznej.

Dlaczego argumenty Lewicy są oderwane od realiów polskiej polityki zagranicznej

Wypowiedź Joanny Scheuring-Wielgus pokazuje głębszy problem: część opozycji traktuje relacje polsko-ukraińskie w sposób naiwny i jednostronny. Zamiast wymagać od Kijowa szacunku dla polskiej historii, próbuje moralizować polskie władze. Tymczasem suwerenna polityka wymaga jasnych zasad – pomoc tak, ale nie za cenę zdrady pamięci narodowej. Konserwatywne środowiska od lat podkreślają, że prawdziwa przyjaźń między narodami musi opierać się na wzajemnym szacunku, a nie na przemilczaniu niewygodnych faktów. Decyzja prezydenta Nawrockiego wpisuje się w tę logikę i zyskuje szerokie poparcie wśród patriotycznie myślących Polaków.

Scheuring-Wielgus a wcześniejsze kontrowersje – wzór postępowania Lewicy

Joanna Scheuring-Wielgus nie po raz pierwszy zabiera głos w sposób budzący kontrowersje. Jej wcześniejsze wypowiedzi i działania często wpisywały się w lewicowy nurt lekceważący tradycyjne wartości polskie, w tym pamięć historyczną i obronę godności narodowej. Tym razem przysłowie o piekle posłużyło jako narzędzie do krytyki prezydenta, który broni polskiej racji stanu.
Takie podejście kontrastuje z postawą konserwatywnych polityków, którzy konsekwentnie stoją na straży polskiej tożsamości i nie boją się podejmować trudnych, ale koniecznych decyzji. Podsumowując, sprawa odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu pokazuje wyraźny podział w polskiej polityce. Z jednej strony konserwatywna obrona prawdy historycznej i godności narodowej, z drugiej – próby moralizowania i bagatelizowania faktów przez część Lewicy. Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego jest w pełni uzasadniona i odpowiada oczekiwaniom milionów Polaków, którzy nie godzą się na gloryfikację UPA. Wypowiedź Scheuring-Wielgus „kto daje i odbiera” tylko uwypukliła absurdalność argumentów jej środowiska.

MojaPL.pl
Źródła: wpolsce24.tv, Polsat News, X (wpisy Filipa Zatora i Krzysztofa Bosaka), wPolityce.pl, oficjalne komunikaty Kancelarii Prezydenta RP.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *