Strona główna / POLSKA / Premier Tusk usprawiedliwia gloryfikację bandytów z UPA

Premier Tusk usprawiedliwia gloryfikację bandytów z UPA

Tusk usprawiedliwia gloryfikację UPA

Marcin Przydacz jasno wskazał, po której stronie stanął Donald Tusk w sporze o gloryfikację Ukraińskiej Powstańczej Armii. Prezydent Karol Nawrocki broni polskiej pamięci narodowej i ofiar rzezi wołyńskiej, podczas gdy reakcja premiera budzi poważne wątpliwości.

Przydacz: Tusk po stronie usprawiedliwiania gloryfikacji UPA – twarda reakcja na słowa premiera

To najnowszy gorący temat w polskiej polityce zagranicznej. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz skrytykował premiera Donalda Tuska za komentarz do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Przydacz podkreślił wyraźny podział: Karol Nawrocki stoi po stronie ofiar ludobójstwa na Wołyniu i polskiej pamięci narodowej, a Donald Tusk – zdaniem prezydenckiego ministra – usprawiedliwia gloryfikację bandytów z UPA.
Sprawa wybuchła po decyzji Zełenskiego o nadaniu elitarnej ukraińskiej jednostce specjalnej „Północ” imienia „Bohaterów UPA”. Ukraińska Powstańcza Armia odpowiedzialna jest za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej w latach 1943-1945 – historycy szacują liczbę ofiar na 100-200 tysięcy Polaków.

Decyzja prezydenta Nawrockiego – obrona polskiej godności i prawdy historycznej

Prezydent Karol Nawrocki poważnie potraktował apel posła Grzegorza Płaczka z Konfederacji i zapowiedział, że 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego zaproponuje odebranie tego najwyższego polskiego odznaczenia Zełenskiemu. Decyzja ta jest wyrazem stanowczego sprzeciwu wobec gloryfikowania zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo na Wołyniu.
Przydacz Tusk UPA nabrał rozgłosu po słowach premiera Tuska, który napisał w mediach społecznościowych: „Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość”. Dla wielu Polaków taka reakcja premiera jest niedopuszczalnym bagatelizowaniem polskiej traumy historycznej.

Przydacz: Dziwię się Tuskowi – reakcja na wypowiedź premiera

W programie „Graffiti” na Polsat News Marcin Przydacz wyraził zdumienie postawą szefa rządu. Podkreślił, że większość Polaków jest oburzona działaniami Zełenskiego. Premier musi kontrasygnować decyzję prezydenta o odebraniu orderu – wynika to wprost z Konstytucji RP. Przydacz zaapelował, aby Tusk stanął po stronie polskich ofiar, a nie po stronie „tzw. bohaterów z UPA”.
Prezydencki minister dodał, że najlepszym krokiem byłoby odmrożenie w Sejmie prezydenckiego projektu ustawy zakazującej gloryfikacji banderyzmu. Tylko w ten sposób Polska może jasno pokazać, że nie zgadza się na fałszowanie historii.

Historyczna prawda o UPA i rzezi wołyńskiej – dlaczego sprawa jest tak ważna

Ukraińska Powstańcza Armia, inspirowana ideologią Stepana Bandery, dokonała systematycznej czystki etnicznej na Kresach Wschodnich. Mordowano całe wsie, kobiety, dzieci i starców – często z niezwykłym okrucieństwem. Dla milionów Polaków pamięć o Wołyniu i Małopolsce Wschodniej jest święta i niepodlegająca negocjacjom.
Przydacz Tusk UPA symbolizuje szerszy spór o polską rację stanu. Konserwatywne środowiska konsekwentnie domagają się, aby relacje z Ukrainą opierały się na prawdzie historycznej, a nie na przemilczaniu zbrodni.

Kontekst polityczny – podział w obozie władzy

Decyzja prezydenta Nawrockiego postawiła premiera Tuska w trudnej sytuacji. Z jednej strony presja ze strony środowisk lewicowych i proukraińskich, z drugiej – oczywiste oczekiwania milionów Polaków przywiązanych do narodowej pamięci. Marcin Przydacz jasno postawił sprawę: nie można zamykać oczu na promocję banderyzmu na Ukrainie.
Taka postawa prezydenta i obozu konserwatywnego zyskuje szerokie poparcie społeczne. Sondaże pokazują, że zdecydowana większość Polaków oczekuje od władz stanowczej obrony polskiej historii.

Dlaczego gloryfikacja UPA jest nie do zaakceptowania

Nadawanie imion jednostkom wojskowym „Bohaterów UPA” wpisuje się w szerszy proces heroizacji banderowców na Ukrainie. Dla Polski jest to czerwona linia. Konserwatyści podkreślają, że prawdziwa przyjaźń polsko-ukraińska może istnieć tylko na fundamencie prawdy, a nie kłamstwa i fałszowania historii.Marcin Przydacz w swoim wystąpieniu jasno pokazał, że obóz prezydencki nie ustąpi w tej sprawie. Polska musi bronić godności ofiar ludobójstwa, nawet jeśli cena jest wysoka w relacjach międzynarodowych. To fundamentalny spór o polską tożsamość, pamięć narodową i suwerenną politykę zagraniczną. Prezydent Karol Nawrocki wybrał stronę ofiar i prawdy historycznej. Donald Tusk – zdaniem Przydacza – stanął po drugiej stronie barykady. Polacy pilnie obserwują, jak rozwinie się ta sprawa.

MojaPL.pl
Źródła: dorzeczy.pl, Polsat News, wPolityce.pl, TVN24, oficjalne komunikaty Kancelarii Prezydenta RP.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *