Były premier Leszek Miller nie zostawił suchej nitki na dwóch najbardziej wpływowych niemieckich polityczkach ostatnich lat. W krótkich, ale bardzo zdecydowanych słowach wskazał Angelę Merkel i Ursulę von der Leyen jako osoby odpowiedzialne za poważne szkody w całej Unii Europejskiej.
Bezpośrednia wypowiedź Leszka Millera
„Merkel i von der Leyen to dwie Niemki, które wyrządziły niewyobrażalną szkodę Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że sprawiedliwość jeszcze je dosięgnie” – napisał wprost Leszek Miller. Te słowa padły w kontekście oceny długoletniej polityki obu niemieckich liderek, które przez wiele lat kształtowały kierunek rozwoju UE.
Miller nie ograniczył się jedynie do ogólnej krytyki. Wcześniej w publicznych wypowiedziach wskazywał konkretne błędy: politykę otwartych drzwi Merkel wobec nielegalnej migracji oraz dążenie von der Leyen do militaryzacji i centralizacji Unii, co według niego oddala Europę od konkurencyjności gospodarczej i pogłębia dystans wobec Stanów Zjednoczonych.
Ocena polityki Angeli Merkel
Decyzja Angeli Merkel z 2015 roku o przyjęciu ponad miliona migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki jest uważana za jeden z największych błędów strategicznych w historii współczesnej Europy. Efekty tej polityki – kryzys migracyjny, wzrost terroryzmu, problemy społeczne i kulturowe – odczuwają do dziś Niemcy i wiele krajów UE, w tym Polska.Leszek Miller, choć przez lata był euroentuzjastą, teraz otwarcie przyznaje, że polityka „Willkommenskultur” wyrządziła ogromną szkodę spójności i bezpieczeństwu europejskiemu.
Ursula von der Leyen i centralizacja władzy w Brukseli
Ursula von der Leyen jako szefowa Komisji Europejskiej jest krytykowana za forsowanie ideologicznych rozwiązań: Green Deal, przymusowej relokacji migrantów, cenzury w Internecie oraz prób przekształcenia UE w superpaństwo kosztem suwerenności narodowej. Konserwatyści wskazują, że jej polityka osłabiła europejską gospodarkę, zwiększyła zależność od Chin i USA oraz doprowadziła do konfliktów wewnętrznych w Unii. Miller wyraził nadzieję, że „sprawiedliwość jeszcze je dosięgnie” – co w kontekście konserwatywnym można odczytywać jako wezwanie do politycznej i moralnej odpowiedzialności za popełnione błędy.
Dlaczego nawet lewicowy polityk krytykuje niemieckie liderki?
Wypowiedź Millera jest o tyle zaskakująca, że pochodzi od byłego premiera lewicowego rządu. Pokazuje jednak rosnące rozczarowanie wśród części polskiej lewicy kierunkiem, w jakim podąża Unia pod niemieckim wpływem. Dla patriotów i konserwatystów jest to potwierdzenie tego, co od lat powtarzają: niemiecka dominacja w UE nie służy ani Polsce, ani samej Europie.
Konsekwencje polityki Merkel i von der Leyen dla Polski
Polska szczególnie mocno odczuła skutki tych decyzji – presję na przyjmowanie migrantów, ideologiczne ataki na polski węgiel i energetykę, próby ograniczenia suwerenności w sprawach sądownictwa i mediów. Konserwatywny rząd Prawa i Sprawiedliwości przez lata bronił polskich interesów przed tymi politykami. Nawet po zmianie władzy w Polsce w 2023 roku wiele problemów pozostało. Leszek Miller swoją wypowiedzią pokazuje, że krytyka nie jest wyłącznie prawicowym narratywem.
Szerszy kontekst niemieckiej dominacji w Europie
Niemcy od lat wykorzystują swoją pozycję ekonomiczną do narzucania reszcie Europy rozwiązań korzystnych przede wszystkim dla Berlina. Polityka Merkel i von der Leyen to według wielu obserwatorów kontynuacja dążenia do „niemieckiej Europy”, a nie „europejskich Niemiec”. Konserwatyści podkreślają potrzebę reformy UE w kierunku Europy ojczyzn – suwerennych państw współpracujących, a nie scentralizowanego superpaństwa.
Lekcja dla polskiej polityki
Polska musi konsekwentnie bronić swoich interesów narodowych, zamiast ślepo podążać za niemieckimi pomysłami z Brukseli. W czasach rosnącej niestabilności geopolitycznej Polska potrzebuje realistycznej, suwerennej polityki zagranicznej opartej na interesie narodowym, a nie na ideologicznych projektach.
MojaPL.pl
Źródła: Post Leszka Millera na X (Twitter), Wolność.tv, Polsat News, Facebook (Prawy Punkt Ciężkości), archiwalne wypowiedzi polityków.













