Minister Barbara Nowacka nie zostawiła suchej nitki na rodzicach kwestionujących rządową reformę edukacji zdrowotnej. Te słowa oburzyły tysiące polskich rodzin, które bronią prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi wartościami. Minister edukacji Barbara Nowacka podczas wystąpienia w TVP Info otwarcie przyznała, że edukacja zdrowotna (wprowadzona w miejsce WDŻ) od początku spotyka się z oporem rodziców. Zamiast dialogu, nazwała problematycznych rodziców „zmorą szkoły”.
Nowacka: rodzice to zmora: „Robiliby awantury, gdyby całość była obowiązkowa”
Wypowiedź minister padła w kontekście decyzji o wprowadzeniu od września 2026 roku obowiązkowej edukacji zdrowotnej (z wyłączeniem części o edukacji seksualnej w formie pilotażu). Nowacka tłumaczyła, dlaczego nie wprowadzono pełnej obowiązkowości od razu:
„Nauczyciele mieliby awantury, gdyby całość była obowiązkowa. Rodzice są dzisiaj – niektórzy bardzo wspaniale współpracujący z nauczycielami, ale niektórzy są zmorą szkoły. Robiliby awantury.”
Minister dodała, że „jeden toksyczny rodzic może zniszczyć relacje w szkole wokół tego przedmiotu”.
Atak na rodziców broniących Konstytucji i praw rodzicielskich
Zgodnie z Konstytucją RP to rodzice mają pierwszeństwo w wychowaniu dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Mimo to minister Nowacka otwarcie uznała aktywnych rodziców za problem, a nie za partnerów szkoły. Taka postawa wpisuje się w szerszą strategię lewicowego rządu. Ten rząd chce przejąć kontrolę nad wychowaniem seksualnym i światopoglądowym dzieci. Czyni to, marginalizując rolę rodziny. Kościół katolicki, Konferencja Episkopatu Polski oraz tysiące rodziców od początku protestują przeciwko ideologicznym elementom edukacji zdrowotnej. Wskazują na zagrożenia dla moralności i zdrowia psychicznego dzieci.
Obrona praw rodziców vs. lewicowa indoktrynacja
Nowacka rodzice zmora to nie pojedyncza wpadka, lecz symptom głębszego konfliktu. Konserwatyści i patriotyczni politycy konsekwentnie bronią prawa rodziców do decydowania o edukacji seksualnej swoich dzieci. Tymczasem minister edukacji lekceważy głos rodzin, nazywając je „toksycznymi” i „zmorą”. Wielu ekspertów i pedagogów podkreśla, że prawdziwym problemem nie są rodzice. Tym problemem są ideologiczne treści wciskane dzieciom wbrew woli rodziny. Protesty rodziców w całej Polsce pokazują, że Polacy nie zgadzają się na zastępowanie wychowania przez państwo. Rodzice mają pełne prawo domagać się transparentności programów oraz zgody na udział w zajęciach. Mają też prawo do poszanowania ich światopoglądu. Nazywanie ich „zmorą” jest nie tylko obraźliwe, ale i niebezpieczne – uderza w fundament rodziny jako podstawowej komórki społeczeństwa.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: artykuł niezalezna.pl, wypowiedź Barbary Nowackiej w TVP Info, stanowisko Konferencji Episkopatu Polski, doniesienia TV Republika, wPolityce.pl oraz wpisy posłów opozycji na platformie X.













