Były premier Leszek Miller ostro skrytykował wypowiedzi Donalda Tuska na temat rzekomego rozpadu NATO. Podkreślił, że decyzja Pentagonu o wycofaniu części żołnierzy z Niemiec nie jest powodem do paniki, bo wcześniej kontyngent amerykański był mniejszy i nikt nie robił z tego dramatu.
Krytyka Millera wobec alarmistycznych wypowiedzi Tuska
Były premier Leszek Miller podkreślił, że słowa premiera o największym zagrożeniu dla NATO ze strony wewnętrznego rozpadu sojuszu nie mają oparcia w rzeczywistości. „To są słowa absolutnie w niczym nie oparte na faktach” – stwierdził zdecydowanie. Przypomniał, że wycofywani żołnierze zostali skierowani do Europy jako wzmocnienie po 2022 roku. Wcześniej kontyngent amerykański w Niemczech był mniejszy i nikt nie rozdzierał szat.
Konsekwencje postawy europejskich sojuszników
Miller powiązał decyzję administracji Trumpa z postawą Niemiec i innych krajów wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem, jeśli podobne ruchy nastąpią w Hiszpanii czy we Włoszech, będzie to konsekwencja braku wsparcia dla USA. Były premier wezwał polskich polityków do większej odpowiedzialności w wypowiedziach publicznych.
Odpowiedzialna postawa wobec administracji Trumpa
Leszek Miller zwrócił uwagę na niechęć, a nawet nienawiść części polskiej sceny politycznej wobec prezydenta Donalda Trumpa. „Każdy pretekst jest natychmiast wykorzystywany przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych” – zauważył. Wezwał do zaprzestania „wybrzydzania” i podjęcia konstruktywnej współpracy z wybranym przez Amerykanów przywódcą. „Trzeba pracować z takim prezydentem, jakim on po prostu jest” – podsumował.
Kontekst wypowiedzi premiera Tuska
Wypowiedź Tuska pojawiła się po decyzji Pentagonu o redukcji obecności wojskowej w Niemczech. Premier alarmował o zagrożeniu dla wspólnoty transatlantyckiej. Miller uznał takie podejście za niepotrzebne eskalowanie napięć i brak realizmu w ocenie sytuacji w Sojuszu Północnoatlantyckim. Były premier konsekwentnie podkreśla, że Polska powinna prowadzić politykę zagraniczną opartą na faktach, a nie na emocjach.
Krytyka Leszka Millera wobec Donalda Tuska pokazuje podziały w polskiej polityce zagranicznej. Były premier apeluje o większą rozwagę i odpowiedzialność w ocenach kondycji NATO, przypominając, że dramatyczne wypowiedzi nie służą ani Polsce, ani sojuszowi.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: DoRzeczy.pl, Polsat News,













