W czwartek 23 kwietnia 2026 roku w lesie gospodarczym w okolicy miejscowości Płonna (powiat sanocki, województwo podkarpackie) niedźwiedź śmiertelnie zaatakował 58-letnią kobietę. Ofiara poniosła śmierć na skutek rozległych obrażeń ciała. Zdarzenie miało miejsce na otwartej przestrzeni w lesie sosnowym. Teren ten nie był objęty żadną formą ochrony przyrody. Kobieta regularnie zbierała tam runo leśne i poroże. Towarzyszył jej 27-letni syn.
Związek Leśników Polskich wskazuje winę MKiŚ
Związek Leśników Polskich w Rzeczypospolitej Polskiej w stanowczym oświadczeniu przypisał tragedii pośrednią odpowiedzialność Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod kierownictwem Pauliny Hennig-Kloski. Leśnicy podkreślają, że nadmierny rozrost populacji niedźwiedzi, wilków, żubrów i łosi wymknął się spod kontroli. Co więcej, wszelkie alarmy ze strony służb leśnych spotykały się z ideologiczną blokadą i agresją ze strony resortu.
Okoliczności tragedii w lesie pod Płonnem
Kobieta przebywała w typowym lesie gospodarczym, kilkaset metrów od dróg i blisko 2,5 km od zabudowań. Najprawdopodobniej atak był spowodowany obecnością niedźwiedzicy z młodymi. Ciało zostało wciągnięte do młodnika. Syn ofiary był w pobliżu i kontaktował się z matką telefonicznie. Usłyszał krzyk i ryk zwierzęcia, po czym zgłosił zdarzenie służbom. Ratownicy dotarli na miejsce quadami. Jednak ze względu na masywne obrażenia nie podjęto skutecznych czynności ratunkowych.
Niedźwiedzie wymknęły się spod kontroli – apel leśników
Leśnicy alarmują od lat, że obecna polityka „ochrony za wszelką cenę” prowadzi do niebezpiecznych sytuacji. Zwierzęta coraz śmielej wchodzą do miejscowości. Tymczasem człowiek – zamiast czuć się bezpiecznie w lesie, który jest jego miejscem pracy i życia – staje się ofiarą. Związek podkreśla, że zalesienie Polski rośnie, a populacja ludzi maleje. Natomiast populacje dużych drapieżników eksplodują bez racjonalnej regulacji.
Domagamy się powrotu do rozumu w ochronie przyrody
Związek Leśników Polskich wprost apeluje: „Przyrodę trzeba kochać i chronić, ale trzeba nią też umieć gospodarować, gdy zagraża życiu człowieka”. Leśnicy domagają się odejścia od ideologicznych wpływów i przywrócenia profesjonalnego zarządzania populacjami zwierząt. Ich zdaniem tylko realna regulacja populacji drapieżników zapobiegnie kolejnym tragediom – nie tylko z udziałem niedźwiedzi, ale także spłoszonych łosi czy dzików podchodzących pod domy.
Tragedia w Płonnej po raz kolejny pokazuje, jak kosztowne mogą być błędy w polityce środowiskowej. Chodzi zwłaszcza o decyzje, które stawiają interesy ideologiczne ponad bezpieczeństwo obywateli. Prokuratura Rejonowa w Sanoku prowadzi śledztwo w sprawie śmierci kobiety.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wPolityce.pl, Radio Rzeszów, Rzeczpospolita, Esanok.pl (stan na 25.04.2026).













