Szef BBN Sławomir Cenckiewicz otwarcie mówi to, czego wielu na prawicy nie chce usłyszeć. Viktor Orbán był sojusznikiem Polski tylko w wybranych sprawach. Jednak w kluczowych kwestiach – energetyce, Rosji i Trójmorzu – działał wbrew polskim interesom. „Relatywizacja tego była błędem” – ocenia.
Sojusz z Orbanem – ważny, ale niewystarczający
Sławomir Cenckiewicz wprost stwierdził, że Viktor Orban był sojusznikiem Polski jedynie w walce z kosmopolityzmem i centralizmem w Unii Europejskiej. Był też sojusznikiem w kwestii sprzeciwu wobec masowej migracji. Jednak według szefa BBN to za mało. W kluczowych sprawach Budapeszt pogłębiał sprzeczności z polskimi interesami.
Główne zarzuty wobec polityki Viktora Orbána
Cenckiewicz wymienił konkretne obszary rozbieżności:
Inna percepcja zagrożenia ze strony Rosji,
Różnice w postrzeganiu roli NATO,
Polityka energetyczna całkowicie niezgodna z polskimi interesami (w tym współpraca węgierskiego MOL z Rosją),
Pogrzebanie idei Trójmorza.
Historyk przypomniał również o niedawno ujawnionych nagraniach rozmów Orbána i szefa MSZ z Putinem i Ławrowem. Jego zdaniem są one jednoznacznym dowodem tych zależności.
„To był błąd” – twarda samoocena prawicy
Sławomir Cenckiewicz nie szczędził słów krytyki wobec własnej strony politycznej:
„Relatywizacja tego na polskiej prawicy antyrosyjskiej była błędem (delikatnie mówiąc)”. Dodał, że być może nowa władza na Węgrzech przeprowadzi prawdziwą lustrację i zmieni politykę archiwalną.
Węgierska lekcja dla polskiej prawicy przed 2027 rokiem
Szef BBN podkreślił, że węgierska lekcja powinna zostać gruntownie przeanalizowana na wielu płaszczyznach. Chodzi nie tylko o jakość dotychczasowego „sojuszu”. Ważne są także mechanizmy, jakimi zachodnie ośrodki wpływu i media próbowały zmienić władzę na Węgrzech. Cenckiewicz widzi w tym zapowiedź tego, co może czekać Polskę w wyborach 2027 roku. Wskazał, że wtedy siły skupione wokół Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego będą walczyć o utrzymanie władzy. „Rok 2023 był pod tym względem jedynie zabawą!” – ostrzegł.
Znaczenie komentarza Cenckiewicza
Komentarz szefa BBN jest o tyle istotny, że pada z pozycji osoby blisko związanej z obecnym obozem prezydenckim i prawicą. Pokazuje on gotowość do uczciwej samooceny i wyciągnięcia wniosków z porażki sojusznika, zamiast ślepego podtrzymywania mitu idealnego partnerstwa z Budapesztem. Taka postawa może być kluczowa dla odbudowy wiarygodności polskiej prawicy w kwestiach bezpieczeństwa narodowego i geopolityki.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: niezalezna.pl, bankier.pl, interia.pl, oficjalne wpisy Sławomira Cenckiewicza.














Jeden komentarz