Pełczyńska – Nałęcz nie szczędzi ostrych słów Nowackiej. Minister z Polski 2050 publicznie rozlicza Barbarę Nowacką z rocznego chaosu w MEN. Edukacja zdrowotna? Stała się memem. Zakaz smartfonów? Też „to samo”. A projekty ustaw leżą w Sejmie zamrożone.
Pełczyńska-Nałęcz ostro krytykuje reformy MEN Barbary Nowackiej: „Szlag człowieka trafia”
Napięcia w koalicji rządzącej nasilają się, a reformy MEN pod kierownictwem Barbary Nowackiej spotykają się z coraz ostrzejszą krytyką ze strony koalicjantów. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie szczędzi ostrych słów, wskazując na chaos, opóźnienia i brak spójności w polityce edukacyjnej.
Frustracja rośnie – „szlag człowieka trafia” przy patrzeniu na edukację
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polski 2050 i minister funduszy, publicznie wyraziła głęboką frustrację wobec działań Ministerstwa Edukacji Narodowej. „Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji” – napisała stanowczo. Jej zdaniem reformy MEN nie tylko spóźniają się o wiele miesięcy, ale także powielają rozwiązania proponowane wcześniej przez jej ugrupowanie, co podkreśla brak efektywnej współpracy w koalicji.
Edukacja zdrowotna – z mema do kolejnej nieudanej reformy
Jednym z głównych punktów krytyki jest sposób wprowadzenia edukacji zdrowotnej. Od roku szkolnego 2025/2026 przedmiot funkcjonował jako nieobowiązkowy. Efekt? Większość uczniów wypisała się z zajęć, a sam przedmiot szybko stał się internetowym memem. Pełczyńska-Nałęcz podkreśla, że obecne propozycje MEN, zakładające obowiązkowość z wyjątkiem modułu seksualnego (zależnego od decyzji rodziców), to dokładnie to, co Polska 2050 proponowała rok wcześniej. Zmiana stanowiska przez Barbarę Nowacką po początkowym nacisku na pełną obowiązkowość pokazuje, według krytyków, chaos decyzyjny.
Zakaz smartfonów i zamrożone projekty – klasyczny przykład opóźnień
Podobna sytuacja dotyczy ograniczenia używania telefonów w szkołach. Projekt ustawy Polski 2050 leży w Sejmie od pół roku, blokowany przez koalicyjną posłankę. Pełczyńska-Nałęcz wskazuje, że reformy MEN w tej sprawie również są spóźnione i realizowane bez należytej koordynacji z partnerami koalicyjnymi. „Kolejna ważna reforma: zakaz smartfonów w szkołach. I co? To samo” – komentuje minister.
Głębszy problem koalicyjny – brak dialogu i spójności
Krytyka Pełczyńskiej-Nałęcz wykracza poza pojedyncze decyzje. Dotyczy całego modelu funkcjonowania rządu w obszarze edukacji. Rozwiązania, które mogły być wdrożone rok temu, są dziś przedstawiane jako nowe inicjatywy, co podważa wiarygodność całego procesu reform. Taka polityka, zdaniem krytykującej minister, mija się z sensem i osłabia zaufanie do koalicji.
Chaos w polskiej edukacji pod rządami obecnego MEN staje się coraz bardziej widoczny. Opóźnienia, brak konsekwencji i wewnętrzne spory koalicyjne nie służą ani uczniom, ani nauczycielom, ani rodzicom. Słowa Pełczyńskiej-Nałęcz są wyraźnym sygnałem, że reformy MEN wymagają pilnej korekty i większej determinacji w działaniu.
Źródła: Fronda.pl, DoRzeczy.pl, Rzeczpospolita, Niezależna.pl, oficjalny wpis Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na platformie X.













