Były premier nie oszczędza słów. „Pierwszy kwartał jeszcze się nie skończył, a NFZ już na granicy wypłacalności” – alarmuje Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem Donald Tusk traktuje pacjentów jak Lord Farquaad: choroba po wyczerpaniu limitu? Pech.
Ochrona pacjentów przed cięciami NFZ
Zmiany wprowadzane przez NFZ zakładają, że za świadczenia ponad limit w poradniach specjalistycznych fundusz będzie płacił jedynie 40 proc. kosztów zamiast dotychczasowych 100 proc. Dotyczy to m.in. kolonoskopii, gastroskopii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Kontrakty wielu placówek medycznych wyczerpują się już po pierwszym kwartale 2026 roku.
Mateusz Morawiecki podkreślił, że pierwszy kwartał jeszcze się nie skończył, a NFZ jest już na granicy wypłacalności. „Rząd twierdzi, że nadwykonania szpitali są »nieuczciwe«. Serio?” – pytał retorycznie. Były premier zwrócił uwagę, że dla obecnej władzy leczenie stało się biznesem, a pacjent – klientem, którego zdrowie można traktować jako koszt do cięcia.
Morawiecki: Donald Tusk jak Lord ze Shreka
W ostrych słowach Mateusz Morawiecki porównał premiera Donalda Tuska do Lorda Farquaada ze „Shreka”. „Zapewne wielu z Was zachoruje, ale to poświęcenie, na które jestem gotów” – sparafrazował postawę Tuska.
Były premier podkreślił, że według tej władzy to pacjent jest dla NFZ, a nie NFZ dla pacjenta. „Zachorujesz po wyczerpaniu limitu? Pech. Ważne, żeby tabelki się zgadzały” – dodał Morawiecki. Jego zdaniem rząd PO-PSL priorytetowo traktuje oszczędności kosztem zdrowia Polaków, ignorując realne potrzeby chorych.
Konsekwencje cięć dla polskich rodzin
Od kwietnia kilkanaście poradni i przychodni w Polsce może ograniczyć przyjmowanie pacjentów na badania diagnostyczne. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski potwierdził, że zmiany w rozliczeniach już teraz powodują problemy z kontraktami. Pacjenci czekający na ważne badania, takie jak tomografia czy rezonans, mogą napotkać długie kolejki lub całkowity brak możliwości wykonania diagnostyki na NFZ.
Morawiecki apeluje o powrót do polityki, w której system ochrony zdrowia służy pacjentowi, a nie tylko bilansowi finansowemu. Konserwatywna wizja Prawa i Sprawiedliwości zakładała zwiększanie nakładów na diagnostykę i skracanie kolejek, co przynosiło realne efekty w poprzednich latach.
Sytuacja w ochronie zdrowia staje się kolejnym przykładem nieudolnego zarządzania koalicji rządzącej. Cięcia finansowania nadwykonań mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia Polaków, opóźnień w wykrywania chorób i wzrostu kosztów długoterminowych leczenia.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: Niezalezna.pl (30.03.2026), Portal Samorządowy, Medonet, Facebook Mateusza Morawieckiego, komunikaty Naczelnej Izby Lekarskiej.













