Krzysztof Mulawa nie gryzł się w język. Po absurdalnym – jego zdaniem – orzeczeniu NSA pyta: jeśli gdzieś w Europie uznają związek z kozą, to Polska też ma to wpisywać do ksiąg? Wyrok NSA dotyczący małżeństw jednopłciowych jest tematem, który wzbudza wiele emocji. Jest też szeroko komentowany w mediach.
NSA zmusza Polskę do uznawania małżeństw jednopłciowych z zagranicy – Mulawa pyta: małżeństwo z kozą też mamy respektować?
Poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa ostro skrytykował wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nakazuje transkrypcję zagranicznych małżeństw par tej samej płci. W studiu Radia Zet padło kontrowersyjne pytanie o absurdalne scenariusze – reakcja lewicy była natychmiastowa i gwałtowna.
Naczelny Sąd Administracyjny wydał precedensowy wyrok w sprawie transkrypcji aktu małżeństwa dwóch mężczyzn zawartego za granicą. Sąd orzekł, że urzędy stanu cywilnego w Polsce muszą uznać takie związki, mimo że art. 18 Konstytucji RP definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Decyzja NSA opiera się na orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE, co budzi ogromne kontrowersje w kontekście suwerenności prawnej Polski.
Wyrok NSA a ochrona tradycyjnego małżeństwa
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2026 roku zobowiązuje kierownika USC w Warszawie do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pary jednopłciowej w terminie 30 dni. Sąd uznał, że odmowa transkrypcji narusza unijne zasady równego traktowania. Zdaniem sądu, narusza też swobodny przepływ obywateli. To oznacza, że Polska de facto musi respektować małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach UE. Dzieje się tak nawet jeśli są one sprzeczne z polską konstytucją. Krytycy wskazują, że orzeczenie podważa tradycyjne wartości rodziny. Ponadto, otwiera drogę do dalszej ingerencji instytucji unijnych w polskie prawo rodzinne.
Mulawa broni polskiej suwerenności – kontrowersyjne porównanie
Poseł Konfederacji Krzysztof Mulawa w programie Radia Zet ostro zareagował na decyzję NSA. Podkreślił, że sędziowie, którzy wydali takie orzeczenie, „wypowiadają lojalność polskiemu państwu wbrew konstytucji”. Dodał, że takich sędziów „trzeba za te łańcuchy sędziowskie wyrzucić”, co oznacza, że nie powinni orzekać. Mulawa poszedł dalej, pytając retorycznie: „Jeżeli w jakimś kraju w Europie, na Malcie, Węgrzech, gdziekolwiek będzie dopuszczone gdzieś małżeństwo, uwaga, z kozą, to też my mamy to respektować?”. Wskazał też na przykład Holandii, gdzie kiedyś istniała partia postulująca małżeństwa z nieletnimi – pytał, czy Polska musiałaby respektować i takie prawo, gdyby stało się normą w innym państwie UE.
Ostra reakcja lewicy i koalicji rządzącej
Wypowiedź posła Mulawy wywołała burzę w studiu. Europoseł Krzysztof Śmiszek (Nowa Lewica) przerwał program, domagając się „porządku” i zakończenia dyskusji. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka (Polska 2050) nazwał słowa Mulawy „niebywałym chamstwem” i „masakrą”, szczególnie w obecności Śmiszka. Mulawa odpowiedział, że nie był chamski, a Gramatyka nie zarzucił mu kłamstwa – co uznał za najważniejsze.
Dlaczego sprawa małżeństw jednopłciowych budzi tyle emocji?
Decyzja NSA wpisuje się w szerszy spór o granice wpływu prawa unijnego na polskie regulacje dotyczące małżeństwa i rodziny. Zwolennicy wyroku podkreślają równe traktowanie obywateli UE, przeciwnicy – konieczność ochrony konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Sprawa pokazuje napięcia między suwerennością narodową a unijnymi standardami, co będzie miało daleko idące konsekwencje dla polityki rodzinnej w Polsce.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wPolityce.pl (artykuł z 22.03.2026), Wprost.pl, DoRzeczy.pl, RadioZET.pl,













