Szpitale na granicy wydolności, lekarze na skraju wytrzymałości, pacjenci w kolejkach po kilkanaście miesięcy. Po ostatnich słowach środowiska medycznego jasne jest jedno: spokój się skończył.
Leczenie ponad limit to „nieuczciwość”? Kontrowersyjne słowa ministra Berka wstrząsnęły pacjentami
Minister Maciej Berek zasugerował, że szpitale nie powinny dostawać pełnej zapłaty za świadczenia wykonane ponad kontrakt z NFZ – po tych słowach pacjenci nie będą mogli spać spokojnie. Opozycja i eksperci alarmują: za „nadwykonaniami NFZ” stoją realni chorzy ludzie, a nie tylko cyfry w arkuszu kalkulacyjnym.
Minister Berek: pełne finansowanie nadwykonań to brak uczciwości wobec umowy z NFZ
W wywiadzie radiowym przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek otwarcie zakwestionował obecny mechanizm rozliczania świadczeń zdrowotnych. Zauważył, że szpitale często realizują znacznie więcej procedur niż przewiduje kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia i oczekują 100-procentowej zapłaty za te nadwykonania. Według ministra takie podejście podważa sens samego kontraktu.
„Czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę, mamy płacić 100 proc., czy mamy powiedzieć: To nie jest uczciwe, że umawiamy się z tobą na X, a ty robisz dwa razy X i mówisz: proszę mi zapłacić za wszystko?” – pytał retorycznie Berek.
Rozważał wprowadzenie obniżonych stawek za nadlimitowe świadczenia, co jego zdaniem mogłoby ukrócić praktykę nadmiernego wykonywania procedur ponad ustalone limity, zwłaszcza jeśli chodzi o nadwykonania NFZ i związane z tym finansowanie.
Opozycja ostro reaguje: to nie szpitale są nieuczciwe, tylko rząd
Słowa ministra wywołały falę krytyki. Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński (PiS) zarzucił Berekowi kompletny brak wiedzy o systemie ochrony zdrowia. Podkreślił, że część świadczeń jest nielimitowana – NFZ ma obowiązek zapłaty za wszystkie wykonane procedury ratujące życie i zdrowie, niezależnie od kontraktu.
„To nie szpitale są nieuczciwe, tylko właśnie Maciej Berek” – napisał Cieszyński na platformie X, przypominając, że nadwykonania dzielą się na limitowane i nielimitowane, a w tych drugich płatność jest obowiązkowa.
Podobnie zareagowała posłanka partii Razem Marcelina Zawisza: „Te „nadwykonania NFZ” to ludzie, których trzeba leczyć, a nie liczba w excelu”.
Eksperci i organizacje pacjentów: zdrowie to nie biznes, państwo musi płacić za leczenie
Do dyskusji włączyli się także przedstawiciele organizacji pacjentów i ekspertów. Katarzyna Roszewska z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami podkreśliła, że system ochrony zdrowia nie może być traktowany jak działalność gospodarcza. Państwo ma konstytucyjny obowiązek zapewnić leczenie niezależnie od miesiąca w roku czy limitów kontraktowych, a nadwykonania NFZ nie powinny stanowić wymówki.
Pacjenci, którzy potrzebują pilnych świadczeń w grudniu, nie powinni być traktowani gorzej niż ci, którzy zachorują w styczniu nowego roku rozliczeniowego. Eksperci alarmują: sugerowanie, że leczenie ponad limit to „nieuczciwość”, budzi strach – czy w razie wyczerpania puli NFZ po prostu przestanie finansować ratujące życie procedury?
Co dalej z finansowaniem ochrony zdrowia w Polsce?
Kontrowersyjna wypowiedź ministra Berka pokazuje napięcie między rządem a placówkami medycznymi. Pacjenci obawiają się, że dyskusja o „nieuczciwości” nadwykonań może prowadzić do zaostrzenia limitów i odpisywania części świadczeń. Na razie resort zdrowia i NFZ nie przedstawiły oficjalnego stanowiska w sprawie zmian stawek za nadlimitowe procedury, choć temat nadwykonań NFZ pozostaje gorącym punktem rozmów.
Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: wpolsce24.tv, radiozet.pl, polsatnews.pl, rmf24.pl, biznes.interia.pl, twitter.com/jciesz, oficjalne komunikaty NFZ i Ministerstwa Zdrowia













