Strona główna / POLSKA / „Wstydzę się za UJ” – studenci prawa zablokowali debatę z Czarnkiem

„Wstydzę się za UJ” – studenci prawa zablokowali debatę z Czarnkiem

Studenci prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego zablokowali otwarte spotkanie z Przemysławem Czarnkiem. Dr Adam Sosnowski, filolog UJ, nie ma wątpliwości: „Wstydzę się dziś mojej uczelni. Uniwersytet bez debaty przestaje być uniwersytetem”.

Incydent na UJ pokazuje, jak daleko posunęła się ideologiczna nietolerancja na polskich uczelniach. Zamiast merytorycznej dyskusji o przyszłości Polski w Unii Europejskiej – blokada i wykluczenie. Dr Adam Sosnowski, związany z krakowską uczelnią, nie kryje wstydu i w mocnej opinii punktuje upadek tradycji dialogu.

Studenci prawa UJ uniemożliwili spotkanie z Przemysławem Czarnkiem

Grupa studentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego stanowczo sprzeciwiła się organizacji otwartej debaty z udziałem Przemysława Czarnka, wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wydarzenie planowane na 23 kwietnia w krakowskim klubie studenckim „Żaczek” w ramach cyklu „Zmień Nasze Zdanie” miało dotyczyć kluczowych kwestii suwerenności Polski w strukturach unijnych. Ostatecznie debata nie doszła do skutku – studenci skutecznie zablokowali jej przeprowadzenie, powołując się m.in. na wcześniejsze kontrowersyjne wypowiedzi polityka.

Wstyd za Uniwersytet Jagielloński – cancel culture zamiast debaty

Dr Adam Sosnowski, publicysta i filolog związany z UJ, w tekście opublikowanym na łamach „Do Rzeczy” nie szczędzi gorzkich słów. Pisze wprost: wstydzi się dzisiejszego Uniwersytetu Jagiellońskiego, który z bastionu wolnej myśli i dialogu przekształcił się w przestrzeń ideologicznej jednolitości i wykluczania. Autor podkreśla, że akademia powinna być miejscem ścierania poglądów i poszukiwania prawdy w rozmowie, a nie areną blokad i krzyku. Szczególnie ostro krytykuje studentów prawa – przyszłych prawników, sędziów i prokuratorów – za tchórzostwo i unikanie konfrontacji z odmiennymi poglądami.
Sosnowski zauważa, że blokada spotkania to nie tylko akt cenzury, ale też symptom szerszego zjawiska cancel culture na polskich uczelniach. Władze UJ ponoszą współodpowiedzialność, dopuszczając do takiej sytuacji i nie chroniąc zasady pluralizmu światopoglądowego.

Blokada debaty z Czarnkiem – kolejny przykład nietolerancji na uczelniach

Incydent na UJ wpisuje się w szerszy trend ostatnich miesięcy – politycy opozycji (głównie PiS) spotykają się z oporem i blokadami na uczelniach. Podobne sytuacje miały miejsce m.in. na Uniwersytecie Warszawskim. Studenci często argumentują sprzeciw retoryką polityków, wskazując na brak szacunku wobec mniejszości. W tym przypadku samorząd studentów WPiA UJ wyraził oficjalny sprzeciw wobec obecności Przemysława Czarnka.
Zamiast debaty – wykluczenie. Zamiast argumentów – siła protestu. Takie postawy, zdaniem publicystów konserwatywnych, niszczą esencję uniwersytetu jako miejsca wolnej wymiany myśli.
Sprawa blokady spotkania z Czarnkiem na UJ wywołała falę komentarzy w mediach prawicowych i społecznościach konserwatywnych. Wielu komentatorów podkreśla, że studenci prawa, którzy dziś boją się debaty, jutro mogą stać się częścią systemu, w którym nie tolerują odmiennych poglądów.
Uniwersytet Jagielloński, najstarsza polska uczelnia, powinien być wzorem pluralizmu. Niestety, ostatnie wydarzenia pokazują, że lewicowa ideologia coraz silniej ogranicza wolność słowa na kampusach.

Opracowanie: MojaPL.pl
Źródła: dorzeczy.pl, gazetakrakowska.pl, upday.com, oficjalne komunikaty Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz relacje medialne z marca 2026.

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *