Strona główna / POLSKA / „Nie przychodź, Donald!” – Prezydent z PO boi się własnego szefa przed referendum

„Nie przychodź, Donald!” – Prezydent z PO boi się własnego szefa przed referendum

Kraków wrze przed referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego – referendum w Krakowie, odwołanie Miszalskiego i wstyd Tuska stają się gorącym tematem polskiej polityki. Mieszkańcy zebrali rekordową liczbę podpisów, a obóz rządowy panikuje – czy Donald Tusk stał się balastem dla swojego człowieka w Krakowie?
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa z ramienia Koalicji Obywatelskiej, znalazł się w poważnych tarapatach. Inicjatywa referendalna w sprawie jego odwołania zebrała ponad 134 tysiące podpisów mieszkańców – ponad dwukrotnie więcej niż wymagane minimum około 60 tysięcy. Referendum w Krakowie staje się niemal pewne, a data głosowania planowana jest na 17 lub 24 maja 2026 roku.

Panika w obozie Miszalskiego przed referendum w Krakowie

Prezydent Miszalski wpadł w panikę i zaczął wycofywać się z najbardziej kontrowersyjnych decyzji. Wśród nich korekta Strefy Czystego Transportu, zmiany w strefie płatnego parkowania czy obietnice korekt w polityce komunikacyjnej. Spotyka się z mieszkańcami, przeprasza za hejt ze strony swoich zwolenników i stara się naprawić wizerunek. Działania te pokazują desperacką próbę ratowania pozycji przed referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa.

Donald Tusk – z atutu do obciążenia?

Donald Tusk osobiście wspierał Aleksandra Miszalskiego podczas kampanii wyborczej w 2024 roku, co wtedy przynosiło korzyści. Dziś sytuacja się odwróciła – premier jest postrzegany jako skrajnie niepopularny, a jego rządy budzą lęki klasy średniej: utrata pracy, wysokie ceny paliw i ogólne niezadowolenie. Działacze Koalicji Obywatelskiej otwarcie zastanawiają się, czy Tusk powinien w ogóle angażować się w obronę prezydenta Krakowa przed referendum. Ich zdaniem jego poparcie może jeszcze bardziej zaszkodzić Miszalskiemu, wiążąc go z ogólnokrajowymi problemami rządu.

Analityk Michał Kołanko w „Rzeczpospolitej” ostrzega:

„Jeśli tym razem wyborcy z klasy średniej o różnych poglądach zmobilizują się, by stanąć w kolejce i odwołać prezydenta z Koalicji Obywatelskiej, to dla premiera Donalda Tuska może być bardzo niebezpieczny obraz”. Odwołanie prezydenta dużego miasta z obozu Tuska byłoby potężnym sygnałem dla całej Polski i mogłoby wstrząsnąć sceną polityczną.

Referendum w Krakowie – co dalej?

Inicjatywa referendalna, choć wsparta przez opozycję (PiS, Konfederacja) i aktywistów miejskich, ma charakter obywatelski. Mieszkańcy Krakowa wyrażają frustrację zadłużeniem miasta, polityką personalną opartą na „kolesiostwie”, podwyżkami biletów komunikacji miejskiej i tempem zmian. Aby referendum było ważne, frekwencja musi wynieść co najmniej 158 555 osób. Obóz Miszalskiego liczy na bojkot lub niską frekwencję, ale fala niezadowolenia rośnie lawinowo.
Referendum w Krakowie, odwołanie Miszalskiego i rosnące obawy przed Tuskiem pokazują głęboki kryzys zaufania do władz z Platformy Obywatelskiej w jednym z największych polskich miast. Wynik głosowania może stać się barometrem nastrojów wobec całego rządu.

opracowanie własne mojapl.pl

Tagi:

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *