Bezpieczeństwo Europy czy złoty interes dla bankierów?
Ujawniamy, jak program UE na 150 mld euro wzbogaci francuskie i niemieckie giganty finansowe, a Polska zapłaci długami. Tusk walczy o czyje pieniądze? SAFE Kto zarabia na tym programie?
Unijny program SAFE (Security Action for Europe) to mechanizm wart 150 miliardów euro, z którego Polska chce zaciągnąć największą pożyczkę – blisko 44 miliardy euro (dokładnie ok. 43,7 mld). Pieniądze te mają iść na dozbrojenie armii i rozwój przemysłu obronnego. Rząd Donalda Tuska mocno promuje ten pomysł, przekonując, że to świetna okazja. Twierdzi, że oprocentowanie jest niskie (ok. 3–3,2% na start). Co więcej, duża część środków (rzekomo 80–89%) ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Tyle oficjalna narracja.
W rzeczywistości to nie dotacja, tylko pożyczka
SAFE to dług, który Polska będzie spłacać przez dekady (nawet 45 lat). Środki pochodzą z emisji wspólnych obligacji unijnych. Ponadto, cały proces obsługi tych obligacji generuje spore zyski dla instytucji finansowych – głównie z Francji i Niemiec.
Kto konkretnie na tym zarabia ?
Deutsche Börse (niemiecka giełda) – pobiera opłaty za każdą transakcję i rozliczenie obligacji,
Banque de France – obsługuje aukcje obligacji przez swój system,
wielkie banki dealerskie (Deutsche Bank, Commerzbank, BNP Paribas, Société Générale, Santander, BBVA itd.),
fundusze inwestycyjne z USA, np. BlackRock i Fidelity, które są dużymi akcjonariuszami Deutsche Börse.
W skrócie: Polska zaciąga gigantyczny dług, płaci odsetki. Natomiast opłaty za „techniczną” obsługę tego długu płyną głównie do Paryża i Frankfurtu
Argumenty przeciwko SAFE
Niemcy same nie biorą pożyczki z SAFE (mogą pożyczać taniej samodzielnie), ale zarobią na obsłudze polskiego długu. Część pieniędzy i tak wypłynie na kontrakty dla niemieckich i francuskich gigantów zbrojeniowych (Rheinmetall, Airbus itp.), a niekoniecznie wzmocni polski przemysł,
to kolejny krok w stronę uzależnienia finansowego od struktur unijnych i globalnego kapitału.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE, argumentując troską o przyszłe pokolenia i proponując alternatywę „polski SAFE 0%” (z NBP). Rząd Tuska chce to obejść, np. przez uchwałę rządu. Sławomir Mentzen (Konfederacja) poparł weto, ale podkreśla, że i tak nic to nie zmienia w kwestii samego kredytu. Ostrzega także przed pułapką długoterminowego uzależnienia oraz politycznym szantażem ze strony KE w przyszłości.
Podsumowując: dla jednych to szansa na szybkie miliardy na armię, dla drugich – ładnie opakowana pułapka zadłużeniowa. Natomiast to, na czym prawdziwy zysk zgarniają przede wszystkim zachodnie instytucje finansowe i ich akcjonariusze.
opracowanie mojapl.pl na podstawie wpolsce24.tv













