Strona główna / ŚWIAT / „Banderowiec” we Lwowie – pranie mózgów młodzieży w imię ludobójców UPA

„Banderowiec” we Lwowie – pranie mózgów młodzieży w imię ludobójców UPA

Otwarto fabrykę prania mózgów i gloryfikację kontrowersyjnej postaci. Co naprawdę dzieje się za drzwiami tej placówki i dlaczego nawet ukraińscy historycy biją na alarm?

We Lwowie niedawno uruchomiono wojskowo-patriotyczną szkołę o nazwie „Banderowiec”, skierowaną do młodzieży w wieku 15–25 lat. Placówka łączy zajęcia teoretyczne z praktycznymi szkoleniami terenowymi i otwarcie odwołuje się do postaci Stepana Bandery oraz tradycji OUN-B i UPA.To bardzo szkodliwe dla Polski z kilku fundamentalnych powodów:

  • Gloryfikacja ideologii odpowiedzialnej za ludobójstwo — Stepan Bandera i podległe mu struktury (OUN-B oraz UPA) są historycznie związane z masowymi mordami na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943–1945 (ok. 100 tys. ofiar). Wychowywanie młodego pokolenia Ukraińców w kulcie tej postaci i tej organizacji to systemowe utrwalanie narracji, w której sprawcy zbrodni stają się bohaterami narodowymi, a ofiary są marginalizowane lub pomijane.
  • Produkowanie długoterminowej wrogości — Szkoła ma kształtować światopogląd młodzieży w wieku, w którym poglądy formują się na całe życie. Zamiast budować mosty pojednania (co byłoby korzystne dla obu narodów, zwłaszcza w kontekście wojny i bliskiego sąsiedztwa), tworzy kolejne pokolenie ludzi wychowanych na antypolskiej narracji historycznej. Jak zauważył jeden z komentatorów: „hodujemy sobie przy granicy wrogów, którzy będą skażeni ideologią banderyzmu od najmłodszych lat”.
  • Osłabianie bezpieczeństwa Polski — Polska jest jednym z największych sojuszników i darczyńców Ukrainy w obecnej wojnie. Jednocześnie na Ukrainie rośnie instytucjonalny kult Bandery (ulice, pomniki, święta państwowe, teraz także dedykowane szkoły). To tworzy strukturalną sprzeczność: wspieramy militarnie i finansowo kraj, w którym oficjalnie gloryfikuje się ideologię, która w przeszłości skierowana była przeciwko Polakom. W dłuższej perspektywie (po wojnie lub przy zmianie koniunktury geopolitycznej) może to rodzić realne zagrożenia dla polskiej racji stanu i bezpieczeństwa wschodniej granicy.
  • Brak jakiejkolwiek reakcji polskich władz — Mimo głośnych komentarzy (m.in. historyk Marta Hawryszko nazwała to „fabryką prania mózgu”, a politycy prawicowi wyrazili oburzenie), nie widać żadnego oficjalnego sprzeciwu, dyplomatycznej interwencji czy choćby wyraźnego komunikatu. To daje sygnał, że Polska godzi się na taką narrację, co dodatkowo osłabia naszą pozycję negocjacyjną w relacjach bilateralnych i zachęca do dalszej eskalacji banderyzmu w edukacji i kulturze.

Krótko mówiąc: nie chodzi o pojedynczą inicjatywę, tylko o kolejny krok w kierunku trwałe zakorzenienia w ukraińskim społeczeństwie ideologii, która historycznie była śmiertelnie wroga wobec Polski. To podcina fundamenty jakiegokolwiek realnego pojednania polsko-ukraińskiego na poziomie społeczeństw i tworzy problemy na dekady naprzód – właśnie wtedy, gdy Polska najbardziej potrzebuje stabilnego, przewidywalnego sąsiada na wschodzie.

Sign Up For Daily Newsletter

Stay updated with our weekly newsletter. Subscribe now to never miss an update!

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *